http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Kraj >  Artykuły

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Gazeta Wyborcza - Kraj RSS

Farfał zaprzecza, a w TVP partię Ganleya lansują

Agnieszka Kublik
2009-05-14, ostatnia aktualizacja 2009-05-14 10:27

PO, Libertas, PiS, a potem reszta. W takiej kolejności dziennikarze TVP mają informować o partiach

Piotr Farfał
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Piotr Farfał

Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl



- Zamysł jest prosty. Chodzi o to, by dzień w dzień główny dziennik telewizji publicznej pokazywał, że Libertas Polska to druga po rządzącej Platformie siła polityczna w kraju - mówi "Gazecie" jeden z reporterów "Wiadomości".

Wczoraj w tekście "Libertas u Farfała" opisaliśmy, jak TVP rządzona przez związanego z LPR Piotra Farfała promuje Libertas Polska, odnogę partii założonej przez irlandzkiego miliardera Declana Ganleya. To jego Libertas obalił w Irlandii traktat lizboński.

To właśnie na listach Libertas Polska startują w czerwcowych wyborach do europarlamentu b. działacze Ligi, politycznie bliscy prezesowi TVP.

Farfał: To niedemokratyczny nacisk niepolskiego kapitału

W odpowiedzi na nasz tekst i materiał "Dziennika" ("Telewizja Farfała telewizją Libertas") Farfał wydał wczoraj oświadczenie: "Sugestie niektórych dziennikarzy mediów konkurencyjnych wobec TVP i kapitałowo niepolskich o konieczności promowania tylko dwóch najważniejszych partii politycznych uznaję za niedopuszczalną formę nacisku niemieszczącą się w ustroju demokratycznym".

Podkreślił, że TVP będzie podczas kampanii prezentować wszystkie 10 zarejestrowanych partii.

- To nieprawda, że taka obowiązuje zasada - mówią reporterzy "Wiadomości". - Przeciwnie, zawsze ma być coś o Libertasie, reszta jest mniej ważna.

Farfał do oświadczenia dołączył przygotowane przez telewizyjne biuro programowe zestawienie, ile czasu w TVP dostają poszczególne partie. Jest ono dla Libertasu bardzo korzystne. Między 4 a 10 maja w "Jedynce" w programach informacyjnych, w bloku dotyczącym kampanii wyborczej, najczęściej pojawiała się PO (9 razy ), potem PiS (8), a Libertas zajął trzecie miejsce (7). Natomiast w "Dwójce" w publicystyce Libertas dostał najwięcej czasu (6 min 55 s), PO - 6,30 min, a PiS - 4,50 min.

W TVP Info w programach informacyjnych Libertas uplasował się na trzecim miejscu (26 razy, 48 min i 16 s), za PiS (32 razy, 54 min i 26 s) i Platformą (27 razy, 52 min i 34 s).

Raporty Pińskiego dla "pana mecenasa"

- Fascynuje mnie, ile jeszcze można mieć pomysłów, by promować w "Wiadomościach" Libertas - mówi "Gazecie" jeden z dziennikarzy. - Co rano na kolegiach szef "Wiadomości" Jan Piński kombinuje, jaki materiał przygotować, by mógł w nim wystąpić ktoś z Libertasu: np. Janusz Dobrosz, Daniel Pawłowiec, Wojciech Wierzejski, Krzysztof Zaremba.

- Czy Piński ustala to wszystko z Farfałem? - pytam reporterów "Wiadomości".

- Mamy wrażenie, że częściej z Giertychem - odpowiadają. - Często łapie za słuchawkę i raportuje: "Panie mecenasie to, panie mecenasie tamto". Ilu mecenasów pani zna, którzy tak żywo interesują się obecnością Libertasu w TVP? Bo nam przychodzi do głowy jeden: Roman Giertych, protektor Farfała i tych, co dziś wylądowali na listach Libertasu.

Dziennikarze próbują się buntować. W zeszłym tygodniu udało się im zablokować materiał o upadku stoczni.

- Bo zorientowaliśmy się, że jedynym sensem jego istnienia było to, że komentarz wygłosi startujący z Libertasu w Szczecinie senator Krzysztof Zaremba - mówi jeden z nich.

Ale możliwości blokowania jest coraz mniej. Piński przyjął ostatni do pracy ok. 30 młodych, niedoświadczonych pracowników ("starych" było ok. 40). - Gdy jeden z nas, "starych", się zbuntuje przeciwko kolejnemu materiałowi o Libertasie, ktoś z tych "młodych" zrobi ten materiał bez mrugnięcia okiem - mówią. - Na dodatek od niedawna obowiązuje zasada, że zarabiamy za materiały, które się ukazują na antenie, wcześniej mieliśmy ryczałt. Bunt ogranicza nasza pusta kieszeń.

Drugim programem, w którym TVP promuje Libertas Polska, jest "Temat dnia" - to parominutowy wywiad na żywo nadawany w doskonałym czasie, tuż po "Teleexpressie". To tu już dwa razy pojawił się sam Ganley, to tu pojawiają się nowe twarze Libertasu. Dotąd wywiady przeprowadzali prowadzący "Wiadomości" - Hanna Lis, Piotr Kraśko i Jarosław Kulczycki. Ale już parę razy zaprotestowali, by to akurat ktoś z Libertasu miał być "tematem dnia". Dlatego Farfał "Temat" przeniósł do "Jedynki", czyli z placu Powstańców, gdzie redakcję mają "Wiadomości", na Woronicza, gdzie sam urzęduje.

- To mu zapewni brak przecieków dotyczących nacisków, kogo zapraszać, i posłusznego "wywiadowcę", który zapyta, o co trzeba, i pominie, co trzeba - mówią dziennikarze "Wiadomości".

Ta decyzja ich cieszy: - Jeden program mniej, za który trzeba by świecić oczami - komentują.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

3.8

5 głosów