Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl
Dlatego Drogi Panie Dyrektorze CKE, nie, nie pomógł nam Pan. Stanowczo nie. Ogłupieliśmy, jak zobaczyliśmy tematy - piszą poirytowani maturzyści
"Co jest zadaniem oświaty: zwiększyć czy zmniejszyć różnice między uczniami? Rozważ powyższy problem" - tak brzmiało polecenie do maturalnego wypracowania z wiedzy o społeczeństwie. Poziom rozszerzony (trudniejszy), maksymalna liczba punktów 20 na 50 możliwych do zdobycia za cały test. WOS pisało prawie 86 tys. maturzystów (połowa poziom rozszerzony).
"Chodziło o charakterystykę porównawczą argumentów za i przeciw czy też o esej, w którym uczeń argumentuje swoje zdanie?" - zastanawia się tegoroczny maturzysta w liście do "Gazety". Nie wie też, ile powinien podać argumentów i martwi się: "CKE może uznać, że powinny być cztery argumenty za i cztery przeciw, a ja podałem mniej, bo w temacie pracy nie było na ten temat ani słowa".
- Tak nieprecyzyjne polecenie uczniowie mogli różnie interpretować - przyznaje egzaminator z WOS w Warszawie Ireneusz Wywiał.
Dotąd polecenia do wypracowań z WOS były bardzo precyzyjne. Uczeń musiał np. podać co najmniej trzy argumenty za danym sądem, a do każdego co najmniej po dwa przykłady. I tak najprawdopodobniej było, zanim dyrektor CKE Krzysztof Konarzewski na własną rękę uprościł polecenia. Napisaliśmy o tym w sobotę w "Gazecie". Protestują egzaminatorzy, urzędniczka Komisji ds. WOS podała się do dymisji.
Dlaczego dyrektor to zrobił?
- Nie chodzi o to, czy uczniowie potrafią podawać argumenty, tylko o to, czy potrafią rozwiązać problem - tłumaczył "Gazecie".
Efekt?
- Jeśli uczeń napisze rozprawkę i uzasadni tylko jedną stronę, dostanie za to zadanie połowę punktów mniej - mówi "Gazecie" anonimowo jeden z egzaminatorów WOS.
Taki jest podział punktacji w opracowanym właśnie przez egzaminatorów z całego kraju schemacie oceniania. Egzaminatorzy przyjęli, że sformułowanie: "rozważ problem", decyduje, że uczeń powinien przedstawić i argumenty, i kontrargumenty. Za to będą punktować.
- Nie zgadzam się! To jest polecenie jak do rozprawki: wystarczy przyjąć jednostronną tezę i ją uzasadnić - mówi "Gazecie" polonistka Małgorzata Brodzyńska, członek mazowieckiego komitetu olimpiady z języka polskiego.
- Sam widziałem już kilka dobrych prac, w których maturzyści wybierali jednostronną argumentację. Niestety, dostaną za to mniej punktów - mówi egzaminator.
Kłopot z ocenianiem będzie też przy pozostałych tematach z WOS. Na poziomie podstawowym uczniowie mieli napisać artykuł, w którym opiszą idealnego polityka. Polecenie również nie precyzowało, ile cech mają wymieniać. "Gazeta" się dowiedziała: niezależnie od tego, ile cech wypisali, punktowane będą tylko dwie. Za uzasadnienie każdej można zdobyć do trzech punktów.
- W pracach widzimy, że uczniowie wypisywali więcej cech. Będziemy wyławiać te najlepiej uzasadnione, żeby podciągnąć im punktację - opowiada egzaminator.
"Wpatrując się w kartę, zastanawiałem się, ile i jakich argumentów muszę użyć. Wcześniej w testach zawsze były konkrety" - pisze do "Gazety" maturzysta Mateusz Parys.
"Ci, którzy się nie przygotowywali do matury, napisali dłuuuugaśne wypracowanie. Ci, którzy sumiennie się przygotowywali, nie wiedzieli, co napisać. Mam przegrać, dlatego że mi zależy i że się przygotowywałam?" - martwi się maturzystka Paulina Pietrzak.
Minister edukacji
Katarzyna Hall: - Wierzę, że egzaminatorzy poradzą sobie z mądrą oceną prac, może także lepiej będzie docenione kreatywne myślenie.
Według niej dyrektor Konarzewski miał prawo uprościć polecenia maturalne.
- Polecenia w testach muszą być formułowane w sposób najbardziej jednoznaczny. Taka jest podstawowa zasada i CKE nie powinno jej łamać - mówi "Gazecie" prof. Bolesław Niemierko, specjalista od diagnostyki edukacyjnej.
Dyr. Konarzewski uprościł również polecenia na maturze z polskiego, wykreślił z poleceń: „Zanalizuj tekst”. Teraz egzaminatorzy sprawdzają, jak uczniowie zrozumieli polecenie: „Na podstawie podanego fragmentu » Pana Tadeusza «scharakteryzuj i porównaj postacie Zosi i Telimeny”.