Ci, którzy nie przeżyli tych okrutnych czasów, nie są w stanie w pełni docenić pana bohaterstwa - mówił ambasador
USA Victor Ashe, wręczając Markowi Edelmanowi szklaną statuetkę Nagrody Wolności im. Jana Karskiego.
Uroczystość miała charakter rodzinny. W salonie mieszkania w stuletniej kamienicy w centrum Warszawy zgromadzili się wczoraj przyjaciele Marka Edelmana.
- W ten skromny sposób chcemy oddać hołd bohaterowi nie tylko Polski, ale też całego świata. Pańska walka w dwóch powstaniach i powojenna działalność pokazują, jak można pokonywać nawet największe przeciwności losu - zwrócił się do laureata ambasador Victor Ashe. Dodał, że dzięki bohaterom takim jak Edelman możliwe było zwalczenie totalitaryzmu w tej części Europy.
W odpowiedzi
Marek Edelman, ostatni żyjący przywódca powstania w warszawskim getcie, uczestnik Powstania Warszawskiego i demokratycznej opozycji w czasach PRL, wskazał na siedzącego obok Tadeusza Mazowieckiego: - Tutaj jest pierwszy premier niekomunistycznego państwa od Władywostoku do Łaby. To człowiek, który potrafił wykiwać komunistów.
Nagrodę Wolności dostała też prof. Barbara Skarga, wybitna polska filozof, kiedyś łączniczka AK i więźniarka sowieckiego łagru.
Nagrodę Wolności im. Jana Karskiego ustanowiła ambasada Stanów Zjednoczonych w Warszawie. Przyznawana jest polskim obywatelom, którzy swoim działaniem przyczyniają się do poszerzenia wolności i praw człowieka. Jej pierwszym laureatem został dwa lata temu
Lech Wałęsa, drugim -
Tadeusz Mazowiecki.