- Ojciec po raz pierwszy zgwałcił mnie w 2003 roku. Miałam 15 lat - relacjonowała Alicja B. prokuratorowi. - Zwabił do warsztatu. Związał ręce sznurem. Mówił: "Jesteś moją własnością i nikt cię nie ruszy".
Z córką Krzysztof B. miał dzieci, które trafiły do adopcji. Śledczy zaznaczają, że wiedzą, gdzie teraz przebywają, ale dla ich dobra i ich nowych rodzin odstąpili od szczegółowych badań. Krzysztofowi B. grozi do 15 lat więzienia.
- To, co ja teraz czuję, zostanie tylko w moim sercu. Chcę tylko spokoju, chcę żyć - powiedziała wczoraj "Gazecie" Alicja B.
Źródło: Gazeta Wyborcza