http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Teczki IPN: Mularczyk kontratakuje

knysz, PAP
2008-06-26, ostatnia aktualizacja 2008-06-25 19:28

Poseł PiS Arkadiusz Mularczyk twierdzi, że PO chce go zdyskredytować i utrudnić mu pracę w sejmowej komisji ds. nacisków. A jego adwokat grozi procesem byłemu prezesowi Trybunału Konstytucyjnego.



Chodzi o sprawę, która rozegrała się przed rokiem - gdy Trybunał Konstytucyjny badał ustawę lustracyjną. W trakcie rozprawy Mularczyk doprowadził do wyłączenia dwóch sędziów - Adama Jamroza i Mariana Grzybowskiego. Powoływał się na odnalezione w archiwum IPN materiały, że obaj mieli związki ze służbami specjalnymi PRL.

Ale były prezes Trybunału prof. Jerzy Stępień (skończył urzędowanie w tym tygodniu) odkrył niedawno, że w archiwum Instytutu nie ma śladu po obecności Mularczyka. Zapytał o to prezesa IPN Janusza Kurtykę. A prokuraturę poprosił, by zbadała, czy poseł otrzymał dostęp do tych archiwów zgodnie z prawem. Postępowanie sprawdzające już ruszyło.

Prezes IPN twierdzi, że Mularczyk w archiwum był, a dowodem mają być jego podpisy przy oryginałach mikrofilmów. Prof. Stępień tych podpisów nie znalazł. IPN: bo Stępień oglądał kopie.

Senator Zbigniew Cichoń, obrońca Mularczyka w postępowaniu przed Radą Adwokacką, prosi Stępnia, by wycofał z prokuratury zawiadomienie. - Podtrzymywanie go i dalsze rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji spowoduje podjęcie kroków prawnych w celu ochrony dóbr osobistych. Składając zawiadomienie, prezes TK się nieco zagalopował.

Ale marszałek Sejmu Bronisław Komorowski poprosił sejmową komisję etyki, by wyjaśniła, czy Mularczyk skłamał, że był w archiwum IPN.

- Działania marszałka Komorowskiego i prezesa Stępnia mają utrudnić mi pracę w komisji śledczej ds. nacisków - mówił wczoraj Mularczyk. - Teraz posłowie PO będą mieli powód, by mnie atakować. Mówię dość tym kłamstwom i pomówieniom, dość rozpowszechnianiu nieprawdziwych informacji.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':