Piosenka, która nosi tytuł "40-1", pochodzi z wydanego niedawno albumu "The Art of War". Opowiada o bitwie nazwanej "polskimi Termopilami". Od 6 września 1939 pod Wizną kpt. Władysław Raginis z 720 żołnierzami przez cztery dni odpierał atak 42 tysięcy Niemców dowodzonych przez marszałka Heinza Guderiana. Oddziały polskie broniły się bohatersko - kpt. Raginis po kapitulacji ostatniego schronu nie opuścił pozycji i wysadził się granatem.
Na jednego zabitego Polaka przypadało 40 zabitych Niemców. Szwedzcy metalowcy w rytm ostrej muzyki śpiewają: "Żadna armia nie stanie na ziemi bronionej przez polskie wojsko... 40 do jednego, duchem Spartanie, śmierć i chwała!".
Muzyczna epopeja o obrońcach Wizny bije rekordy popularności na portalu YouTube. Fan grupy umieścił tam amatorski teledysk złożony z kadrów z filmu "Westerplatte" oraz archiwalnych zdjęć. Dodał też polskie tłumaczenie tekstu. Do tej pory klip obejrzało ponad 170 tys. ludzi, a Sabaton z podziękowaniem umieścił go na swojej oficjalnej stronie internetowej.
- W takich piosenkach czuć fascynację militaryzmem - mówi Robert Kostro, dyrektor warszawskiego Muzeum Historii Polski. - Ale ważne jest, żeby pokazywały pozytywne przykłady i prawdziwą historię. Jeżeli tak jest, to jest to bardzo dobra forma propagowania wiedzy o Polsce.
Sabaton zdobył już wielką popularność w Europie właśnie dzięki mariażowi ostrego grania z historią oręża. Śpiewali m.in. o inwazji w Normandii i Stalingradzie. "40-1" jest pierwszym utworem o polskich żołnierzach. "To wspaniałe, że piosenka cieszy się takim uznaniem w Polsce. Dlatego z radością zapowiadamy nasze dwa występy w waszym kraju" - piszą na stronie członkowie Sabatonu.
Nie tylko Szwedzi odnieśli sukces, śpiewając o wojnie i patriotyzmie. Trzy lata temu w Polsce grupa Lao Che wydała album "Powstanie Warszawskie", w którym połączyła rockowe brzmienia z tekstami odwołującymi się do wydarzeń z Powstania.
Źródło: Gazeta Wyborcza