Poprosił też konsula Krzysztofa Kasprzyka o rozmowę w sprawie przestrzegania praw człowieka w Polsce.
"Mnie i mojego męża Toma frustruje, że film z dnia naszej wielkiej radości posłużył do szerzenia nietolerancji" - napisał w liście Fay. Podkreślił, że nie wyrażał zgody na wykorzystanie fotografii w orędziu prezydenta, które nazwał "homofobijną kampanią".
Fay to imigrant z Irlandii, filmowiec dokumentalista. Jego mąż jest onkologiem dziecięcym w szpitalu na Bronksie. Pobrali się w 2003 r. w Kanadzie, bo tam można zawierać homoseksualne małżeństwa. "Gdyby nie ślub w Kanadzie, prawnie bylibyśmy sobie obcy: odmawiano by nam informacji o stanie zdrowia partnera, prawa do adopcji, wspólnej opieki zdrowotnej" - pisze Fay.
Podkreśla w liście, że jest katolikiem i że swojego partnera poznał podczas katolickiej mszy. Teraz działają w nowojorskiej fundacji, która pomaga gejom z USA w organizowaniu "ślubnych" wyjazdów do Kanady. "Łączę się ze wszystkimi działaczami, którzy walczą o to, żeby w Polsce skończyć z dyskryminacja homoseksualnych par i żeby im przyznano prawo do małżeństw" - zakończył list.
Konsul Kasprzyk zapowiedział, że przekaże list Faya do MSZ.
Źródło: Gazeta Wyborcza