Porozumienie Centrum, pierwsza partia Jarosława Kaczyńskiego, ideowy poprzednik PiS, zlikwidowane zostało dopiero - trudno uwierzyć - na kilka tygodni przed rozwiązaniem rządu Kaczyńskiego - w sierpniu 2007 r. Partia zostawiła po sobie długi, wściekłych wierzycieli i kilkadziesiąt kilogramów dokumentów (złożonych w Archiwum Akt Nowych).
Partyjne akta PC w wydziale rejestrowym warszawskiego sądu to zaledwie kilkaset kartek. Statut, informacje o zmianach nazw (przez rok istniał twór o nazwie PC-AWS), władzach oraz pisma wierzycieli z całej Polski do sądu. Jednobrzmiące pytania: Czy partia istnieje? Czy została zlikwidowana? Czy sąd może wskazać adres?
Płyną listy z Częstochowy, Koszalina, Lublina, Legnicy, Szczecina, Łodzi, Bydgoszczy, Wałbrzycha, Pruszkowa, bo partia nie zapłaciła zarządcom nieruchomości za wynajem lokali, telekomunikacji - za telefony, ZUS-owi - składek od pracowników biurowych. Bo w całej Polsce toczą się przeciwko PC procesy.
Jest rok 1999. Działaczy bardziej niż długi zajmuje tasowanie się w ramach AWS. Na czele PC staje Adam Lipiński.
Nadchodzi rok 2001 - powstaje Prawo i Sprawiedliwość. Dawne związki trwają w postaci tzw. zakonu PC, towarzysko-politycznego jądra PiS; partia jako taka umiera. Latem 2002 r. Państwowa Komisja Wyborcza występuje do sądu o jej wykreślenie z sądowego rejestru, bo spóźniła się z finansowym sprawozdaniem.
Nikt przeciwko likwidacji PC nie oponuje, więc sąd wzywa partię do wskazania likwidatorów. Cisza. W grudniu 2002 sąd sam powołuje na likwidatorów Adama Lipińskiego, Grzegorza Strzelczyka i Marka Suskiego. Daje im 30 dni na złożenie protokołu z likwidacji. Wezwania listem poleconym wysyła na domowe adresy działaczy: do Legnicy, Gdańska i Marianowa pod Grójcem.
Listów nikt nie odbiera. W końcu jeden przyjmuje córka Suskiego. Poseł w kwietniu 2003 r. odpisuje sądowi:
"Partia zaprzestała działalności wiosną ub. roku w związku z wygaśnięciem chęci pracy na jej rzecz przez członków. Nastąpiło całkowite załamanie prowadzenia wszelkich działań. Zaprzestano płacenia składek członkowskich. W związku z tym narastały długi, a nie było możliwości zebrania statutowych władz. Partia straciła siedzibę, co spowodowało utrudnienia w odbieraniu korespondencji. Z tych przyczyn działania likwidacyjne prowadzone są nieco opieszale".
Przez trzy lata sąd, oglądając zapewne prominentnych polityków PiS w telewizorach, próbuje skłonić ich do rozliczenia się z ich partii-matki, czyli PC. W listach dwa razy grozi likwidatorom grzywną. Ale polecone wracają z adnotacjami "drzwi zamknięte", "adresata nie ma w domu".
Suski, likwidator PC, wykonuje w tym czasie jeden ruch - daje ogłoszenie w "Rzeczpospolitej", wzywając do ujawnienia się wierzycieli PC. Ogłoszenie zamieszczono na kolumnie ogłoszeń drobnych między anonsem kantoru Bilion a informacją, że jest "malarnia" do sprzedania.
Tymczasem o PC pytają sąd - już za rządów PiS - delegatura Ministerstwa Skarbu Państwa w Ciechanowie i warszawski komornik. Ten drugi ma wyroki z klauzulą wykonalności, ale od partii Kaczyńskiego nic nie może ściągnąć.
W końcu w grudniu 2006 r. Suski nadsyła sądowi "Sprawozdanie z likwidacji PC". Oświadcza, że w kasie znalazł 300 zł i 54 grosze - z czego 161,77 zł wydał na ogłoszenie w "Rzeczpospolitej".
Według jego wyliczeń roszczenia skarbu państwa z odsetkami to blisko 163 tys. zł.
"Roszczenia te nie są zaspokajane z powodu braku środków - przyznaje Suski. - Nie ustaliłem, by PC miało jakiekolwiek nieruchomości lub inne aktywa". A dalej - że wyposażenie siedziby PC (meble z płyty wiórowej) zostało zniszczone, sprzętu komputerowego PC nie posiadało.
"Jedynymi pozostałościami po PC są przechowywane u likwidatora Marka Suskiego dokumenty programowe i inne nieskatalogowane, ze względu na brak możliwości ich skatalogowania" - podsumowuje Suski i prosi sąd o zamknięcie likwidacji.
Dołącza wyliczenia zaległości (tylko z centrali) - czynsz, opłaty za prąd, reklamę, telefony. I podłączenie do internetu. Kogo, skoro PC komputerów nie miało?
Listę zamyka informacja smaczna - niezapłacona przez PC faktura za domenę internetową PiS opiewająca na 73 zł i 20 gr. Sukcesja była więc nie tylko personalno-ideowa.
9 sierpnia 2007 r. partia PC zostaje zlikwidowana.
Źródło: Gazeta Wyborcza