Najbardziej rozbrajające było jednak wyjaśnienie zniszczenia kart SIM i komórek.
Jeszcze w czwartek Ziobro twierdził, że komórki zostały zniszczone przypadkowo. Wczoraj okazało się, że zniszczono je celowo. Dlaczego? Bo sekretarka ministra Ziobry nie potrafiła usunąć z nich zapisanych numerów, więc minister polecił sprzęt unicestwić. Na pytanie zadane kpiarskim tonem przez jednego z dziennikarzy: „Czy nie dotarł pan do funkcji »usuń kontakt «?” Ziobro odparł: „Nie jestem aż tak biegły w obsłudze urządzeń elektronicznych”.
Oczywiście nie każdy trzydziestokilkulatek musi być mistrzem komórkowej klawiatury. Jednak wmawianie ludziom, że skoro ktoś nie potrafi znaleźć funkcji "skasuj", bierze młotek i rozbija komórkę oraz kartę, jest przesadą nawet jak na standardy PiS. Panie ministrze, żelazem miał pan wypalać przestępczość, nie numery z komórki.
---
Czekamy na Wasze opinie: listydogazety@gazeta.pl---
Czytaj bloga autora: Okiem MacDaca