Dlaczego prokuratura dopiero po pół roku odkryła, że nie dysponuje oryginalnym nagraniem? Dlaczego nie zamówiła niezależnej ekspertyzy i zadowoliła się opinią ekspertów ABW - bądź co bądź instytucji zależnej od rządu? Dlaczego prokuratura stwierdziwszy - rzekomo - że Andrzej Lepper kłamie, oskarżając ministra Ziobrę, nie postawiła Lepperowi zarzutu fałszywych zeznań (wszak Lepper swoje zarzuty powtórzył w prokuraturze)? Kiedy Ziobro wykasował nagranie z dyktafonu? Bo jeśli już po oświadczeniu Andrzeja Leppera - to znaczy, że zniszczył dowód rzeczowy.
A były aplikant prokuratorski i b. prokurator generalny Zbigniew Ziobro mimo demonstracyjnego okazywania ignorancji w dziedzinie nagrań cyfrowych, musi mieć świadomość, że to nielegalne.
Niedawno minister-prokurator generalny Zbigniew Ćwiąkalski mówił, że prokuratura powinna zmienić politykę informacyjną i szerzej informować opinię publiczną o swojej działalności. Oczekujemy więc nie na enigmatyczne sygnały, tylko na konkretną odpowiedź prokuratury. W końcu sprawa dotyczy byłych ministrów i legalności działania prokuratury, która - tak to przynajmniej wygląda - pomagała swojemu ówczesnemu szefowi w ukrywaniu niewygodnych dla niego faktów. I uniknięciu za to odpowiedzialności.
Źródło: Gazeta Wyborcza