http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Kraj >  Artykuły

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Gazeta Wyborcza - Kraj RSS

Ćwiąkalski łowi kadry w przechowalni

wrób
2008-01-03, ostatnia aktualizacja 2008-01-03 09:08

Na najważniejsze stanowiska w prokuraturze awansują ludzie z biura postępowania sądowego prokuratury krajowej

Zbigniew Ćwiąkalski
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Zbigniew Ćwiąkalski
Pierwszy z "sądówki" awansował Marek Staszak. Zaraz po objęciu przez Ćwiąkalskiego ministerstwa został prokuratorem krajowym (awans zawdzięcza m.in. związkom z PSL). Kolejne awanse z "sądówki: na zastępcę nowego ministra przyszedł Andrzej Pogorzelski, a na prokuratora okręgowego w Warszawie - Andrzej Janecki.

Prokuratorzy z "sądówki" zajmują też stanowiska, które były oczkiem w głowie poprzedniego ministra Zbigniewa Ziobry. Właśnie z tego biura Ćwiąkalski wyciągnął Krzysztofa Parchimowicza, który od 7 grudnia jest p.o. szefa biura ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej (był on już jego wicedyrektorem w latach 1996-99).

Biuro PZ nadzoruje i analizuje najważniejsze śledztwa. Ale przede wszystkim czuwa nad W-11, czyli jedenastoma wydziałami do walki z przestępczością zorganizowaną rozrzuconymi od Szczecina po Białystok. W-11 powołano 1 października. Były premier Jarosław Kaczyński nazywał je "oddziałem szturmowym" prokuratury do walki "z korupcyjno-korporacyjnym charakterem naszego społeczeństwa".

Parchimowicz zamienił się na biurka z dotychczasowym szefem biura ds. PZ Krzysztofem Sierakiem, który był jednym z ulubieńców min. Ziobry (ściągnął go z Katowic). Teraz Sierak został "zesłany" do... biura postępowań sądowych.

O "sądówce" prokuratorzy mówią "przechowalnia", bo trafiają tam często dymisjonowani funkcyjni prokuratorzy. Trudno tam o popularność i spektakularne, odnotowywane w mediach sukcesy. Prokuratorzy są anonimowi, bo ich zadaniem jest występowanie przed sądami okręgowymi, apelacyjnymi lub przez Sądem Najwyższym w obronie pracy swoich kolegów, walka na paragrafy z adwokatami. Z "sądówki" rzadko wraca się na szczyty.

Dlaczego nowy minister sprawiedliwości właśnie tam szuka ludzi do zarządzania prokuraturą? - Tam wykonuje się bardzo konkretną pracę, trzeba mieć wysokie kwalifikacje. Tam nie wystarczy tylko podejmować decyzje, za to łatwo przed sądem się ośmieszyć. Wiem, że niektórzy ze zdymisjonowanych boją się przejść do wydziałów sądowych - odpowiada Ćwiąkalski.

Co robią prokuratorzy symbole ekipy Ziobry?

Andrzej Kryże - były wiceminister, sędzia znany z procesu w sprawie afery FOZZ, w ostatnich dniach urzędowania Ziobry został prokuratorem krajowym (wysoka pensja i tzw. stan spoczynku, czyli emerytura, praktyczna nieusuwalność). 27 grudnia odwołany został z delegacji do podlegającego ministrowi Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości.

Jerzy Engelking, b. zastępca Ziobry, zasłynął multimedialną prezentacją po zatrzymaniu Janusza Kaczmarka, Konrada Kornatowskiego i Jaromira Netzla podejrzanych o utrudnianie śledztwa w sprawie przecieku o akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa. Został wprawdzie w biurze prezydialnym Prokuratury Krajowej, ale zajmować się ma nie śledztwami, lecz informatyzacją.

Krzysztof Sierak - byłemu szefowi biura ds. PZ Prokuratury Krajowej na osłodę pozostała nominacja na stanowisko prokuratora Prokuratury Krajowej (nagroda od Ziobry). Będzie pracował w biurze postępowania sądowego,

Tomasz Janeczek - b. prokurator apelacyjny w Katowicach, zasłynął nie tylko nadzorem nad politycznymi śledztwami (np. kont polityków lewicy, finansów fundacji Aleksandra Kwaśniewskiego i jego żony), ale też nagraniem rozmowy z podwładnym, odsuniętym od prowadzenia śledztwa w sprawie mafii węglowej, bo nie chciał stawiać zarzutów Barbarze Blidzie. Teraz jest w wydziale sądowym katowickiej prokuratury apelacyjnej, czyli lokalnej „przechowalni”.

Marzena Mucha-Podlewska - w ostatnich miesiącach rządów Ziobry pojawiała się w telewizji z krótkimi, oficjalnymi komunikatami jako rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, wróciła do prokuratury rejonowej na warszawskim Mokotowie, do końca lutego ma urlop.

Paweł Wilkoszewski - b. asystent ministra Ziobry, zasłynął błyskawiczną karierą w warszawskich prokuraturach okręgowych, choć był tylko asesorem. Wrócił do prokuratury rejonowej na warszawskim Mokotowie, gdzie zaczynał asesurę. Zajmuje się dochodzeniami i śledztwami z rejonu warszawskiego Ursynowa.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne