Dziękuję tym wszystkim, którzy pokazali całej Europie, że w chwilach próby Polacy potrafią w sposób niezwykle odpowiedzialny, a w naszym przypadku oznacza to najwyższą frekwencję od czasu obalenia komunizmu, zadbać o własną ojczyznę. Chciałbym wymienić jedno nazwisko, ale dziękując temu człowiekowi, chciałem podziękować równocześnie wszystkim, którzy bezinteresownie pomogli nam odbudować w Polakach nadzieję na ich marzenia. To nazwisko to Władysław Bartoszewski.
(owacje) Najpiękniejszy polski życiorys, najpiękniejsza polska biografia stała się świadectwem naszych najlepszych intencji, naszej dobrej energii. To pan pokazał Polakom, i tym najmłodszym, i ich rodzicom, ich dziadkom, że można w tym czasie być przyzwoitym, tak jak tytuł pańskiej książki "Warto być przyzwoitym" był dla nas wskazaniem przez cały czas naszej pracy, tak dzisiaj mogę panu, panie profesorze, uczciwie zameldować - przyzwoitość po raz kolejny się opłaciła i wygrała. (owacje)
My dobrze wiemy, że to nie jest zwycięstwo partii politycznej, my dobrze wiemy, że ludzie dzisiaj w Polsce poszli wybierać własny los iże nałożyli na Platformę Obywatelską wielki obowiązek, wielką służbę.
Chcę powtórzyć słowa, które towarzyszyły naszej kampanii. Platforma Obywatelska jest po to, żeby Polacy poczuli się w ojczyźnie lepiej niż do tej pory. Jesteśmy milionom Polaków wdzięczni za to, że daliście to zwycięstwo i nałożyliście na nas wielki obowiązek.
Po pierwsze, obowiązek pojednania. Chcę podziękować wszystkim bez wyjątku, którzy poszli głosować, chcę podziękować tym, którzy głosowali na naszych konkurentów. Zrobimy wszystko, żeby Polska była dla was dobrym domem. (owacje)
Szliśmy do tych wyborów, żeby wszyscy bez wyjątku dobrze czuli się we własnym domu, we własnej ojczyźnie, żeby ci, którzy szukają szczęścia, satysfakcji poza Polską, uwierzyli, że wrócą kiedyś do domu i że w tym domu będzie naprawdę dobry porządek.
Wybraliście ludzi, którzy wierzą, że tylko pojednanie, wspólna praca, wielki narodowy wysiłek Polaków da nam szczęście i satysfakcję.
Jestem dzisiaj najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi, ale nie tylko dlatego, że po wielkim wysiłku wielu, wielu ludzi udało nam się zwyciężyć, ale jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi, bo dzisiaj spotykałem moich rodaków na ulicy, w lokalu wyborczym, którzy byli uśmiechnięci i mieli w oczach wiarę w to, że jutro będzie lepsze. I ja też w to głęboko wierzę. A największym źródłem mojego szczęścia dzisiaj jest to, że ja mam w pamięci i w sercu dzień sprzed dwóch lat, kiedy mówiłem z przekonaniem, że w życiu tak naprawdę najważniejsza nie jest władza, tylko miłość.
I że dzisiaj wiem dobrze, że Polacy postawili na tę jasną stronę, uwierzyli, że w naszej ukochanej Polsce można coś budować bez konfliktów, bez agresji, w atmosferze takiego wzajemnego zrozumienia
i miłości. Ja wiem, że jesteśmy zdolni do wielkich rzeczy zrobimy wielkie rzeczy, dlatego że wierzymy w to,
że miłość jest w życiu najważniejsza.
Dzisiaj macie prawo do satysfakcji, radujcie się. Ale to, co kiedyś słyszałem jako młody człowiek u siebie w Gdańsku, widziałem takiego bohatera swoich czasów, człowieka z wąsami, który stał na bramie Stoczni i powiedział 31 sierpnia: -Kochani, była walka, wygraliśmy, ale od jutra idziemy do ciężkiej roboty, bo Polska potrzebuje naszej ciężkiej pracy. Idziemy do roboty i wykonamy ją naprawdę dobrze, tak dobrze jak tę walkę, i wygramy jeszcze ważniejszą rzecz niż te wybory. Wszystkiego dobrego, dziękuję.
Źródło: Gazeta Wyborcza