Marek Edelman, kardiolog, ostatni żyjący przywódca powstania w getcie warszawskim, otrzymał wczoraj tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.
Laudację wygłosił prof. Paweł Liberski, prorektor ds. nauki Uniwersytetu Medycznego. Przypomniał karierę lekarską dr. Edelmana, jego pracę na oddziale kardiologii i kardiochirurgii. - Ale dr Edelman jest znany na świecie jako przywódca powstania w warszawski getcie i ten, który walczy o prawa słabych, prześladowanych i zabijanych. Jego odwaga i zaangażowanie w sprawy pokoju i poszanowania praw człowieka są wzorem dla ludzi na całym świecie.
Dr Edelman wygłosił wykład "Subiektywna historia Uniwersytetu Medycznego w Łodzi". - Gdzieś na wiosnę 1945 r. postanowiono, że będę chodził na medycynę. Zapisywano się w szkole, która nie miała szyb, schodów na ulicy Narutowicza 65, gdzie przed wojną było gimnazjum kupieckie. Okna zatkane poduszkami i dyktą, a na półpiętrze, na podłodze siedział profesor Wincenty Tomaszewicz zwany Dziadkiem. Jego opowieść była barwną historią łódzkiej medycyny przetykaną dykteryjkami o ludziach związanych z uczelnią. Wystąpienie zakończył przesłaniem do nauczycieli, aby wpajali przyszłym medykom nie tylko wiedzę, ale by uczyli także "ludzkości".
Źródło: Gazeta Wyborcza