http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Kraj >  Artykuły

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj Gazeta Wyborcza - Kraj RSS

Dyktafon bronił Ziobrę przed likwidacją

Bogdan Wróblewski
2007-08-17, ostatnia aktualizacja 2007-08-16 00:00

Zbigniew Ziobro ujawnia: przygotowywana była przeciwko mnie prowokacja, a nawet fizyczna likwidacja. Tak tłumaczy, dlaczego nagrał w czerwcu wicepremiera Andrzeja Leppera.



"Oględziny zapisu nagrania rozmowy Zbigniewa Ziobry z Andrzejem Lepperem nie potwierdziły, by minister sprawiedliwości wypowiadał podczas niej słowa świadczące o uprzedzeniu Leppera o planowanej akcji CBA w resorcie rolnictwa" - ogłosiła wczoraj prokurator Marzanna Mucha-Godlewska z Prokuratury Okręgowej w Warszawie badającej sprawę przecieku. Potwierdziła w ten sposób wersję ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry.

Autentyczność nagrania i stenogram rozmowy dopiero sporządzić ma Zakład Kryminalistyki i Chemii Specjalnej ABW.

Przypomnijmy, nagrana przez Ziobrę rozmowa ma być kluczowym dowodem w śledztwie dotyczącym przecieku o akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa. Według Leppera to Ziobro, właśnie podczas tej rozmowy, ostrzegł go, że CBA interesuje się odrolnianiem ziemi w Ministerstwie Rolnictwa. Według Ziobry to kłamstwo, za które Lepper pójdzie do więzienia.

Dlaczego Ziobro na spotkanie z Lepperem 14 czerwca wybrał się "uzbrojony" w cyfrowy dyktafon? - Podjąłem decyzję, że moi zastępcy, zastępcy prokuratora generalnego, szef gabinetu politycznego i ja, kupimy sobie dyktafony, dlatego że dotarły do nas wiarygodne informacje, że są prowadzone działania, które mają na celu stworzenie prowokacji [przeciwko] mnie. A później informacje, że jeżeli się nie uda skompromitować, trzeba fizycznie wyeliminować, zlikwidować, i dlatego dostałem ochronę BOR na polecenie premiera - tak minister Ziobro tłumaczył wczoraj w radiowych "Sygnałach dnia".

Żadnych szczegółów ewentualnego zamachu nie podał.

Także Andrzej Lepper twierdził, że miał być "zlikwidowany", i że takie ostrzeżenie przekazał mu tuż przed akcją CBA 6 lipca "człowiek dobrze zbudowany".

Ziobro o Lepperze

Wczoraj Ziobro zapowiedział ujawnienie nagrania z rozmowy z Lepperem i szczegółów śledztwa dotyczącego przecieku "za dwa, trzy tygodnie".

Ziobro wyobrażał sobie tę rozmowę tak: "Pan Andrzej Lepper chciał się ze mną spotkać, jako z prokuratorem generalnym, i chciał rozmawiać konkretnie na temat śledztw, które dotyczą jego osoby i jego środowiska. Mógł chcieć na mnie coś wymuszać albo później mówić, że ja mu coś obiecałem, czego mu nie obiecałem". I rzeczywiście, rozmowa dotyczyła śledztw przeciwko Samoobronie, m.in. pracy za seks.

Po raz kolejny Ziobro zaprzeczył, by wspomniał coś o CBA. I dodał, że nagranej rozmowy by nie użył, gdyby "Andrzej Lepper nie zrobił rzeczy tak nikczemnej: kłamliwie pomówił mnie o popełnienie ciężkiego przestępstwa, zdrady funkcjonariuszy, narażenie ich życia i zdrowia". "Przypadek sprawił, zrządził, że to nagranie zostało zachowane" - dodał Ziobro.

Przeciwko nagraniu Ziobry Andrzej Lepper ma tylko świadków, którym relacjonował rozmowę z prokuratorem generalnym. Jeden z nich - Janusz Maksymiuk - mówił wczoraj w Opolu: „ »Co z tym odrolnieniem? « - zapytał mnie Andrzej Lepper, chyba 20 czerwca. Myślałem, że chodzi o grunty w Oleśnicy, jakieś cztery czy sześć hektarów. Obiecałem burmistrzowi Oleśnicy interwencję w sprawie ich odrolnienia. I interweniowałem, na piśmie. Wystraszyłem się wtedy, że zostanę zganiony za to, że jeszcze sprawa nie załatwiona, ale zapewniłem go wówczas, że chyba wszystko jest załatwione. Usłyszałem wtedy, że Ziobro mu powiedział, iż jest prowadzona akcja w sprawie odrolnienia”.

Komentarz Ziobry: - Andrzej Lepper namówił kolegów do obciążania mnie fałszywymi zeznaniami.

Ziobro o Kaczmarku

Główny atak Ziobro skierował jednak wczoraj w radiu na Janusza Kaczmarka - byłego prokuratora krajowego i zdymisjonowanego, gdy znalazł się w "kręgu podejrzeń o przeciek" w sprawie gruntafery, szefa MSWiA, dziś marionetkowego kandydata LiS na premiera.

Ziobro twórczo rozwinął myśl premiera Jarosława Kaczyńskiego z wywiadu dla "Rzeczpospolitej". Premier mówił: "Przykład Kaczmarka pokazuje, że układ jest, i to piekielnie silny, skoro był w stanie wprowadzić ludzi nawet do takiego rządu jak nasz". I dodał, że to "układ biznesowy".

Ziobro ujawnił, że śledztwo w sprawie przecieku o akcji CBA idzie tropem Kaczmarka i "układu". A o roli Kaczmarka w przecieku: "Gdyby nie szybkie działania, żylibyśmy w błędnym przekonaniu co do pana Janusza Kaczmarka i niewiele byśmy wiedzieli o przecieku. Otóż pan Janusz Kaczmarek ponad wszelką wątpliwość skłamał, pod odpowiedzialnością karną. Podał oczywiście nieprawdziwe fakty, i to w sprawach, które mają kluczowe znaczenie do ustalenia odpowiedzialności za przeciek".

Premier dopowiedział, że nie chodzi o ewentualne spotkanie Kaczmarka z Jaromirem Netzlem, prezesem PZU, czy Lechem Woszczerowiczem, posłem Samoobrony, którzy następnie ostrzec mieli Leppera. "Chodziło o co innego, ale powiedzieć tego w tej chwili nie mogę, (...) ale prawda jest taka, że Kaczmarek chronił potężny układ biznesowy".

Z dalszej części wywiadu dowiadujemy się, że Kaczmarek "szkodził już jako prokurator krajowy", m.in. blokował śledztwa albo epatował sprawą, która - według premiera - była wymyślona.



Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne