Powołanie nowej uczelni - bez dawnych ubeków i "terroru intelektualnego" - premier zapowiedział w czwartek. Wczoraj pomysł skrytykował senator Platformy Marek Rocki, były rektor Szkoły Głównej Handlowej. - Atmosfera moralna to nie jest dobre kryterium do tworzenia dobrej uczelni - powiedział.
Senator PO Stefan Niesiołowski zaproponował, by nowy uniwersytet nosił imię Trofima Łysenki, sowieckiego uczonego, dwukrotnego prezesa Ogólnozwiązkowej Akademii Nauk Rolniczych im. W.I. Lenina, członka Akademii Nauk ZSRR. - Proponuje Łysenkę jako klasyczny przykład naukowca dyspozycyjnego politycznie - wyjaśnił Niesiołowski.
Politycy PO ocenili też rok rządów Kaczyńskiego. Za największe sukcesy premiera Niesiołowski uznał odwołanie ministra sportu Tomasza Lipca i przywrócenie do lektur Gombrowicza, wykreślonego wcześniej przez ministra edukacji Romana Giertycha. Dostrzegł też sukcesy gospodarcze obecnej ekipy, ale te - jego zdaniem - biorą się stąd, że rząd nic w tej sferze nie robi.
Tymczasem z przywróceniem do lektur Gombrowicza nie chce pogodzić się Giertych. Jego resort informuje, że żadnych zmian w kanonie już nie będzie.
Czy Kaczyński może dopisać do lektur Gombrowicza wbrew Giertychowi? Ustawa o Radzie Ministrów nie mówi nic o prawie premiera do zmieniania rozporządzeń ministrów. Otwiera mu jednak boczną furtkę. Premier może uznać awanturę o Gombrowicza za "sprawę należącą do właściwości więcej niż jednego ministra" i przekazać ją do "załatwienia wskazanemu przez siebie ministrowi", np. ministrowi kultury Michałowi Ujazdowskiemu, który popiera Gombrowicza.
Źródło: Gazeta Wyborcza