http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polska w mundurku

Aleksandra Pezda
2007-04-12, ostatnia aktualizacja 2007-04-12 12:47

Od września każdy uczeń podstawówki i gimnazjum publicznego obowiązkowo pójdzie do szkoły w mundurku - zdecydował wczoraj Sejm. Przepadł pomysł Giertycha - jeden podręcznik dla wszystkich. Zmiany w ustawie oświatowej to pierwszy duży projekt przygotowany przez MEN, od kiedy rządzi nim Roman Giertych (LPR). Ale poza mundurkami z jego sztandarowych pomysłów zostały strzępy

Roman Giertych, minister edukacji
Fot.Tomasz Wiech / AG
Roman Giertych, minister edukacji
ZOBACZ TAKŻE
GALERIA ZDJĘĆ
RAPORTY
Posłowie przyjęli wprawdzie program "Tani podręcznik", ale po poprawkach senackich. To oznacza, że szkoły będą mogły wybrać po trzy podręczniki do każdego przedmiotu dla danego rocznika. Giertych chciał ograniczyć ten wybór do jednego tytułu. Ale nie zgodzili się nawet koalicjanci. - Dzięki temu nie dojdzie do zrujnowania rynku książek - mówi Piotr Marciszuk, prezes Polskiej Izby Książki.

Posłowie - tak jak wcześniej senatorowie - nie wyrazili zgody, by kurator miał decydujący wpływ na wybór dyrektora szkoły. Nadal to samorządy jako gospodarze swoich szkół będą wybierać ich szefów.

Sejm przegłosował także: •  nadanie nauczycielom statusu funkcjonariusza publicznego (za napaść na nauczyciela będzie grozić do dziesięciu lat więzienia); •  obowiązkowe bramki internetowe (mają blokować w szkolnych komputerach dostęp do „stron pornograficznych, eksponujących brutalność i przemoc").

Obowiązkowe mundurki przeszły, choć przeciw była nawet część PiS. O tym, jak mundurki mają wyglądać, zdecyduje dyrektor szkoły po zasięgnięciu opinii rady rodziców.

- Są w budżecie środki na zakup kilkuset tysięcy strojów dla najuboższych dzieci - obiecywał minister Giertych.

Komentarz Piotra Pacewicza

Na szczęście najgroźniejsze dla oświaty pomysły Giertycha zostały skorygowane przez opozycję i PiS. Ministerstwo nie przejmie kontroli nad wyborem dyrektorów szkół, co naruszałoby błogosławioną zasadę, że szkoła pozostaje w rękach samorządów. Program "Tani podręcznik" groził narzuceniem jednej książki całej szkole - co godziłoby w wolność wyboru i zdrowy rozsądek, że różni nauczyciele i różne grupy uczniów powinny korzystać z różnych podręczników.

Na pocieszenie Giertychowi zostały mundurki. Mają zwiększyć bezpieczeństwo i być widomym znakiem, że w szkole a la LPR jest więcej porządku, a w uczniach dyscypliny. Tymczasem w gimnazjach mundurki mogą rozbudzać młodzieńczy bunt.

Twierdzenie, że mundurek to zamazywanie różnic majątkowych, można między bajki włożyć, bo szkolna rewia mody przeżyje w innej formie, a uboższym rodzicom przybędzie dotkliwy wydatek.

Nowelizacja ustawy oświatowej jest znakiem firmowym ministerstwa Giertycha i pokazuje, że jest to wyjątkowo kiepska firma.

MEN tworzy sztuczne problemy: amnestia maturalna, podręczniki, kwestionowanie teorii Darwina; zamiast rozwiązywać problemy prawdziwe: przeładowane programy liceów, niedostateczna praca z uczniami z zaniedbanych środowisk, studia, które nie przygotowują do pracy z uczniami, kryzys edukacji zawodowej. A jednocześnie ministerstwo zabiera unijne pieniądze samorządom i zmienia ich przeznaczenie, np. z wyrównywania szans na tyleż ideologiczny, co bezsensowny program "Zero tolerancji dla przemocy" oparty na kontroli i karze.

Szkoda unijnych pieniędzy, szkoda czasu, szkoda dzieci.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Co się stało z Madzią?

Matka półrocznej Madzi z Sosnowca wyznała, że córeczka wyślizgnęła się jej w domu z kocyka i uderzyła główką w wysoki próg