Będzie on zarządzał TVP do kwietnia. Wtedy rada chce zakończyć rozpisany już konkurs na nowe władze telewizji.
Przyczyną odwołania Wildsteina mogło być niezadowolenie braci Kaczyńskich i PiS z tego, że TVP za bardzo nagłośniła krytyczne opinie o raporcie z likwidacji WSI.
Gdy w zeszłym tygodniu dziennikarz TVP 3 pytał Antoniego Macierewicza o zarzuty wobec jego raportu, został ostro zbesztany. Macierewicz zwrócił mu uwagę, że takich pytań spodziewałby się po działaczu lewicy, a nie dziennikarzu telewizji publicznej.
Wypadki potoczyły się wczoraj błyskawicznie. Po godz. 17 minister skarbu po blisko dwóch miesiącach zwłoki powołał nowego członka rady nadzorczej TVP -Andrzeja Urbańskiego, który od razu po wyborze zrezygnował z funkcji doradcy prezydenta.
Chwilę później na wczorajszy wieczór zwołane zostało nadzwyczajne posiedzenie rady. Rozpoczęło się tuż przed 21. Rada najpierw wybrała nowego szefa - Janinę Goss (b. przewodniczącą PC w Łodzi), a zaraz przed 23 Wildstein został odwołany.
W TVN 24 ustępujący prezes komentował: "Była to decyzja polityczna. Jestem zawiedziony. Nie mogłem skończyć tego, co zacząłem". Choć Wildstein w maju ub.r. otrzymał fotel prezesa dzięki politycznej decyzji koalicjantów PiS, Samoobrony i LPR, to szybko zaczął być krytykowany m.in. za prowadzenie chaotycznej polityki personalnej, nieudane nowe programy, brak wizji rozwoju spółki i częste konflikty z podwładnymi.
ŹRÓDŁO: |  |