Kto komu ukradł związki partnerskie, i co w tym wszystkim robią prawnicy z Łodzi?
26.07.2012
, aktualizacja: 26.07.2012 18:57
Robert Biedroń i Artur Dunin (Agencja Gazeta)
86 proc. stwierdzeń zawartych w projekcie posła Dunina z PO o związkach partnerskich jest skopiowana z propozycji przygotowanych przez nas - uważa Robert Biedroń z Ruchu Palikota. Posłowi PO zarzuca kradzież. Sprawdziliśmy, kto napisał obie ustawy. I czy w ogóle można mówić o kradzieży.
ZOBACZ TAKŻE
- Konserwatysta PO: Związek partnerski to paramałżeństwo homoseksualne (09-08-12, 16:06)
- Konserwatywny poseł PO: Mamy kontrpropozycję dla ustawy o związkach partnerskich (09-08-12, 08:37)
- Żalek: Mam gotowy własny projekt ustawy o związkach partnerskich. Bez tworzenia instytucji (09-08-12, 07:43)
- Państwo miłości nie uratuje (06-08-12, 16:00)
- Ukradzione związki? (01-08-12, 16:00)
- Posłanka PiS wysyła młodego geja za granicę. Po co do niej pisał? (27-07-12, 20:45)
- Partnerstwo tylko ze sobą (27-07-12, 01:00)
- Komentarze o ustawie Dunina: rozczarowanie, niesmak, już im nie wierzymy (25-07-12, 19:57)
- Jak czytać ustawę Artura Dunina o związkach partnerskich (25-07-12, 14:57)
- Związki partnerskie wracają na półkę. Sejm robi unik (25-07-12, 00:05)
- Poseł PO do kolegów: Przyspieszmy ze związkami! (24-07-12, 14:19)
RAPORTY
We wtorek Sejm odmówił rozpatrzenia projektów wprowadzających związki partnerskie do polskiego prawa. Nie chcieli tego posłowie PiS, PSL, i większość PO. Oba projekty - Ruchu Palikota i SLD - miał referować poseł Robert Biedroń z RP.
Na ratunek krytykowanej Platformie pospieszył poseł Artur Dunin (który był za tym, żeby Sejm obradował nad lewicowymi projektami). Ogłosił, że ma swój projekt i rozesłał go we wtorek wieczorem posłom PO.
Już następnego dnia szefowie klubu PO łaskawym okiem przyjrzeli się jego propozycjom i pozwolili na dalsze prace nad projektem. Nawet znany ze swoich konserwatywnych przekonań Stefan Niesiołowski chwali projekt Dunina: - Jest rzeczowy, to próba rozwiązania ludzkich spraw, jak udzielenie informacji w szpitalu, kwestia pochówku. Nie ma tu ideologii homoseksualnej - zachwalał.
Nieoczekiwana awantura wybuchła już w środę wieczorem. Janusz Palikot na Twitterze napisał: "Skandal! Poseł PO Artur Dunin przepisał bez zmian projekt o związkach partnerskich autorstwa Roberta Biedronia!"
Dunin: Pisaliśmy i dziecko przewijaliśmy
W czwartek rano Biedroń osobiście oskarżył Dunina o kradzież. - 86 proc. stwierdzeń zawartych w projekcie Dunina o związkach partnerskich jest skopiowana z propozycji przygotowanych przez nas - mówił.
Wsparli go też działacze organizacji przeciwdziałających dyskryminacji, którzy z nieufnością patrzą na propozycje posła PO. Twierdzą, że są łudząco podobne do tych, które oni przygotowali, współpracując z posłami lewicy. Podejrzewali, że projekt napisała ta sama osoba, prawnik z Łodzi.
I rzeczywiście, projekt Arturowi Duninowi napisał Piotr Paduszyński, łódzki prawnik. - Projekt pisaliśmy razem, pracowaliśmy do późna, nawet jego dziecko razem przewijaliśmy - mówi Dunin zdenerwowany oskarżeniami Biedronia.
A kto pisał projekt Biedronia?
Też prawnik z Łodzi. - Już na początku kadencji powołałem specjalny zespół, który zajął się przygotowaniem projektów ustawy. Byli w nim różni prawnicy - opowiada Biedroń. Prawników było pięciu, jeden z Gdańska, inny z Warszawy i mecenas Marcin Górski z Łodzi. To właśnie jego nazwisko wymieniano jako autora projektów Dunina i Biedronia.
- To bzdura. Znam Marcina Górskiego jeszcze z czasów Unii Wolności, mój projekt napisał Paduszyński, Marcinowi wysłałem go jedynie do konsultacji - przekonuje Dunin.
Mecenas Paduszyński, który również zna Górskiego, odrzuca oskarżenia o kradzież: - To totalna bzdura. Nie ma czego komentować. Sam napisałem projekt Dunina, potem konsultowali go politycy PO i wprowadzili kosmetyczne zmiany. Równie dobrze moglibyśmy mówić, że to prawnicy Biedronia od nas kopiowali, przecież znali mój projekt, wysyłałem go Górskiemu.
Marcin Górski też jest zdziwiony oskarżeniami o kradzież. - Wszystkie te projekty regulują tę samą kwestię, trudno w takiej sytuacji uniknąć powtórzeń. Prawo to nie poezja, obowiązuje precyzja słowa - mówi. Przyznaje, że zna zarówno Dunina, jak i Biedronia oraz, że widział wcześniej wszystkie trzy projekty ustawy (SLD, RP, PO). Uważa jednak, że politycy zamiast się kłócić, powinni współpracować. - To wstyd, że jesteśmy jednym z nielicznych już państw Unii Europejskiej, gdzie to nie jest prawnie uregulowane - mówi. Żartuje: - Byłbym szczęśliwy, gdyby Platforma w stu procentach skopiowała nasze projekty, bo one były dobre.
Dym jest, procesu nie będzie
Ci, którzy współpracowali z Biedroniem nad projektami szukają dowodów na plagiat. Porównują artykuł po artykule w obu projektach. I wskazują, że w swoim pomylili się i nie zrobili spacji w jednym z artykułów o nadzorze nad rynkiem kapitałowym, w projekcie Dunina - wytykają - błąd jest identyczny, w tym samym artykule. Twierdzą, że podobnych przykładów jest więcej. Wyliczyli też, że identycznie brzmiących artykułów jest 38. - To są oszczerstwa. Niczego nie kopiowałem, wydam w tej sprawie oświadczenie - mówi Dunin.
Czy w ogóle można tu mówić o kradzieży? - Prawo autorskie, które chroni utwory, jasno mówi, że projekty oraz urzędowe pisma, czyli wszystko to, co tworzą urzędnicy i Sejm, nie są utworami, czyli nie są chronione prawem autorskim, Nie można więc mówić o plagiacie - tłumaczy mecenas Maciej Ślusarek z Kancelarii Leśnodorski, Ślusarek i wspólnicy. On sam nie podjąłby się napisania pozwu w tej sprawie.
Na ratunek krytykowanej Platformie pospieszył poseł Artur Dunin (który był za tym, żeby Sejm obradował nad lewicowymi projektami). Ogłosił, że ma swój projekt i rozesłał go we wtorek wieczorem posłom PO.
Już następnego dnia szefowie klubu PO łaskawym okiem przyjrzeli się jego propozycjom i pozwolili na dalsze prace nad projektem. Nawet znany ze swoich konserwatywnych przekonań Stefan Niesiołowski chwali projekt Dunina: - Jest rzeczowy, to próba rozwiązania ludzkich spraw, jak udzielenie informacji w szpitalu, kwestia pochówku. Nie ma tu ideologii homoseksualnej - zachwalał.
Nieoczekiwana awantura wybuchła już w środę wieczorem. Janusz Palikot na Twitterze napisał: "Skandal! Poseł PO Artur Dunin przepisał bez zmian projekt o związkach partnerskich autorstwa Roberta Biedronia!"
Dunin: Pisaliśmy i dziecko przewijaliśmy
W czwartek rano Biedroń osobiście oskarżył Dunina o kradzież. - 86 proc. stwierdzeń zawartych w projekcie Dunina o związkach partnerskich jest skopiowana z propozycji przygotowanych przez nas - mówił.
Wsparli go też działacze organizacji przeciwdziałających dyskryminacji, którzy z nieufnością patrzą na propozycje posła PO. Twierdzą, że są łudząco podobne do tych, które oni przygotowali, współpracując z posłami lewicy. Podejrzewali, że projekt napisała ta sama osoba, prawnik z Łodzi.
I rzeczywiście, projekt Arturowi Duninowi napisał Piotr Paduszyński, łódzki prawnik. - Projekt pisaliśmy razem, pracowaliśmy do późna, nawet jego dziecko razem przewijaliśmy - mówi Dunin zdenerwowany oskarżeniami Biedronia.
A kto pisał projekt Biedronia?
Też prawnik z Łodzi. - Już na początku kadencji powołałem specjalny zespół, który zajął się przygotowaniem projektów ustawy. Byli w nim różni prawnicy - opowiada Biedroń. Prawników było pięciu, jeden z Gdańska, inny z Warszawy i mecenas Marcin Górski z Łodzi. To właśnie jego nazwisko wymieniano jako autora projektów Dunina i Biedronia.
- To bzdura. Znam Marcina Górskiego jeszcze z czasów Unii Wolności, mój projekt napisał Paduszyński, Marcinowi wysłałem go jedynie do konsultacji - przekonuje Dunin.
Mecenas Paduszyński, który również zna Górskiego, odrzuca oskarżenia o kradzież: - To totalna bzdura. Nie ma czego komentować. Sam napisałem projekt Dunina, potem konsultowali go politycy PO i wprowadzili kosmetyczne zmiany. Równie dobrze moglibyśmy mówić, że to prawnicy Biedronia od nas kopiowali, przecież znali mój projekt, wysyłałem go Górskiemu.
Marcin Górski też jest zdziwiony oskarżeniami o kradzież. - Wszystkie te projekty regulują tę samą kwestię, trudno w takiej sytuacji uniknąć powtórzeń. Prawo to nie poezja, obowiązuje precyzja słowa - mówi. Przyznaje, że zna zarówno Dunina, jak i Biedronia oraz, że widział wcześniej wszystkie trzy projekty ustawy (SLD, RP, PO). Uważa jednak, że politycy zamiast się kłócić, powinni współpracować. - To wstyd, że jesteśmy jednym z nielicznych już państw Unii Europejskiej, gdzie to nie jest prawnie uregulowane - mówi. Żartuje: - Byłbym szczęśliwy, gdyby Platforma w stu procentach skopiowała nasze projekty, bo one były dobre.
Dym jest, procesu nie będzie
Ci, którzy współpracowali z Biedroniem nad projektami szukają dowodów na plagiat. Porównują artykuł po artykule w obu projektach. I wskazują, że w swoim pomylili się i nie zrobili spacji w jednym z artykułów o nadzorze nad rynkiem kapitałowym, w projekcie Dunina - wytykają - błąd jest identyczny, w tym samym artykule. Twierdzą, że podobnych przykładów jest więcej. Wyliczyli też, że identycznie brzmiących artykułów jest 38. - To są oszczerstwa. Niczego nie kopiowałem, wydam w tej sprawie oświadczenie - mówi Dunin.
Czy w ogóle można tu mówić o kradzieży? - Prawo autorskie, które chroni utwory, jasno mówi, że projekty oraz urzędowe pisma, czyli wszystko to, co tworzą urzędnicy i Sejm, nie są utworami, czyli nie są chronione prawem autorskim, Nie można więc mówić o plagiacie - tłumaczy mecenas Maciej Ślusarek z Kancelarii Leśnodorski, Ślusarek i wspólnicy. On sam nie podjąłby się napisania pozwu w tej sprawie.
Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
- Wszystko
- PŁATNE
- 1.
"Co się tak, durniu, cieszysz, wyjedziemy na miasto, to ci mina zrzednie". Egzamin na prawo jazdy w praktyce
- 2.
Nowa moda komunijna: do kościoła limuzyną z szoferem. "Najchętniej wybierają takie z drzwiami podnoszonymi do góry"
- 3.
Kościół matury nie odpuszcza
- 4.
Ray Manzarek - 8 piosenek, które musisz znać
- 5.
Policjant skazany za pobicie uczestnika Marszu Niepodległości. "Bił z furią i agresją"
- 1.
Polecamy
Dodatki i kolekcje Gazety Wyborczej
Zamów na adres e-mail newslettera z najnowszymi wiadomościami krajowymi!
Przykładowy newsletter










