Gazeta Wyborcza >  Kraj >  Kraj

Związki partnerskie wracają na półkę. Sejm robi unik

Ewa Siedlecka
25.07.2012 , aktualizacja: 25.07.2012 15:30
A A A Drukuj
Posłowie Ruchu Palikota podczas głosowania nad ustawą o związkach partnerskich

Posłowie Ruchu Palikota podczas głosowania nad ustawą o związkach partnerskich (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Sejm nie zamierza teraz pracować nad przepisami o związkach partnerskich. W Platformie tylko 25 posłów było innego zdania, w tym marszałek Ewa Kopacz
Sejm głosował wczoraj, czy wprowadzić projekty SLD i RP o związkach partnerskich do porządku obrad. Wynik głosowania odsyła projekty na półkę. Najpóźniej za pół roku powinny ponownie wejść pod obrady. Ale wtedy znowu można ich będzie nie dopuścić.

Przed głosowaniem Robert Biedroń (Ruch Palikota) i Ryszard Kalisz (SLD) wzywali do pracy nad projektami: - Konstytucja mówi, że Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli. Parlament powinien stanowić prawo, które na równi traktuje wszystkich - mówił Biedroń.

- Art. 30 konstytucji nakłada na władzę obowiązek ochrony przyrodzonej godności człowieka. Sejm nie może odbierać nikomu prawa do szczęścia i godności - mówił Kalisz.

- Art. 30 chroni godność, ale nie chroni niegodnych uczynków człowieka! - ripostowała Krystyna Pawłowicz (PiS). Nie wyjaśniła, co jest uczynkiem "niegodnym".

Sejm głosował cztery razy, bo były dwa projekty i każdy miał jeszcze dodatek w postaci ustawy zmieniającej dotychczasowe przepisy. W pierwszym głosowaniu za pracą nad projektami było 88 posłów (RP, SLD i 25 z PO), a przeciw - 323 (PO, PSL, PiS i SP). Donald Tusk nie przyszedł.

Szef klubu PO Rafał Grupiński głosował przeciw, podobnie jak prawie wszyscy członkowie prezydium klubu. W pierwszym głosowaniu "za" opowiedziała się wiceprzewodnicząca klubu Platformy Małgorzata Kidawa-Błońska, ale w kolejnych się wstrzymała. Na początku "za" byli też ministrowie: kultury Bogdan Zdrojewski, edukacji Krystyna Szumilas, nauki Barbara Kudrycka, zdrowia Bartosz Arłukowicz i sportu Joanna Mucha oraz marszałkowie Sejmu Ewa Kopacz i Cezary Grabarczyk. Ale w kolejnych głosowaniach liczba dysydentów w PO topniała: Zdrojewski, Szumilas i Kudrycka głosowali "przeciw", czworo posłów się wstrzymało.

Konsekwentnie "za" byli Kopacz i Grabarczyk.

Po głosowaniu Platforma urządziła konferencję, na której posłowie Witold Pahl i Paweł Olszewski zapewniali, że PO nie jest przeciwko związkom. Pahl twierdził, że projekty miały "nieusuwalne wady konstytucyjne", bo nazbyt zbliżały uprawnienia związku partnerskiego do małżeństwa. Olszewski obiecał, że po wakacjach PO zajmie się własnym projektem o związkach partnerskich.

Przed Sejmem pikietowali członkowie Partnerstwa dla Związków - sojuszu 35 organizacji równościowych.

PARADA RÓWNOŚCI W WARSZAWIE

- Chcę wierzyć Platformie, że przygotuje swój projekt, choć nie rozumiem, dlaczego tak długo czekają - mówi Yga Kostrzewa ze Stowarzyszenia Lambda, która w ramach Grupy Inicjatywnej współtworzyła projekty wniesione przez SLD i RP.

- To kolejne głosowanie w kwestiach światopoglądowych, w którym PO głosuje jak PiS. PO używa przyjaznego języka, ale oznacza on to samo - że nie ma zgody na przyjmowanie w tej dziedzinie rozwiązań europejskich. Opowiadanie, że czekają na inny projekt czy inny moment, to mydlenie oczu - uważa Krystian Legierski, także współautor projektów.

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



PYTANIE  Sejm zrezygnował z prac nad ustawą o związkach partnerskich? Co to Twoim zdaniem znaczy?

 posłowie nie rozumieją sensu słów ''godność i równość'' wszystkich Polaków
 posłowie tak się boją Kościoła, że nie chcą się narażać
 posłowie mają swoje poglądy i mają prawo głosować jak chcą
ZOBACZ TAKŻE
Najczęściej czytane
  • Wszystko
  • PŁATNE