http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Tusk na studniówce. Rząd bez zmian

Renata Grochal
2012-02-23, ostatnia aktualizacja 2012-02-22 17:50

Premier Donald Tusk
Premier Donald Tusk
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

- Te 100 dni podobnie jak poprzednie cztery lata pokazują, że w sprawach fundamentalnych Polska jest na dobrej drodze i w dobrych rękach - mówił wczoraj Donald Tusk

Studniówkę rząd ma w sobotę, ale już wczoraj premier rozpoczął spotkania z ministrami podsumowujące trzy miesiące gabinetu. Potrwają dziesięć dni.

Na początek prymusi: szef MSZ Radosław Sikorski i minister finansów Jacek Rostowski. Dzięki temu Tusk nie musiał od początku tłumaczyć się z wpadek. Najtrudniejsze resorty - zdrowia i sportu - będą oceniane w sobotę i we wtorek.

Naturalnie MSZ i Ministerstwo Finansów dostało od premiera bardzo wysoką ocenę. Tusk mówił, że Polska znalazła się w gronie sześciu państw w Europie, z których opinią trzeba się liczyć. - Te 100 dni podobnie jak poprzednie cztery lata pokazują, że w sprawach najważniejszych, fundamentalnych Polska jest na dobrej drodze i w dobrych rękach - ocenił. A współpraca z MSZ i resortem finansów - dodał - to przede wszystkim przygotowanie Polski do negocjacji nowego budżetu UE (w kampanii wyborczej Platforma zapowiadała 300 mld zł na kolejną perspektywę budżetową dla Polski).

Zdaniem premiera wysiłki Rostowskiego i Sikorskiego przyczyniły się do tego, że nie doszło do politycznego podziału Europy na dwa kluby. - Udało nam się zatrzymać mniej więcej w połowie drogi proces erozji UE i podziału na dwa kluby - ocenił Tusk. Przekonywał, że w sprawach Wschodu to Warszawa przygotowuje stanowiska dla innych stolic europejskich. A przed przejęciem w lipcu szefostwa Grupy Wyszehradzkiej przedstawimy plan jej ożywienia, by Wyszehrad wrócił do poważnej gry.

Ale Tusk przyznał też, że nie wszystko w polityce zagranicznej się udało. Możemy mówić o "wyraźnym regresie", jeśli chodzi o zbliżenie się Ukrainy do Europy. Sam minister Sikorski zaznaczył, że chcielibyśmy, by Białoruś przybliżała się, a nie oddalała od Europy. Za to relacje z USA ocenił jako "dojrzałe i przyjacielskie", o czym świadczy m.in. to, że Polska przejęła reprezentowanie interesów Stanów Zjednoczonych w Syrii.

Premier poinformował, że poprosił ministra finansów o przyspieszenie prac nad niektórymi projektami zapowiedzianymi w sejmowym exposé. Chodzi m.in. o ograniczenie ulgi na dzieci tylko do grupy mniej zarabiających i likwidację ulgi internetowej. Chciałby także przyspieszenia prac nad wprowadzeniem rachunkowości na wsi. - Chcielibyśmy, aby kwestie ulg podatkowych i zmiany systemu finansowego na polskiej wsi znalazły się w parlamencie w pierwszym kwartale - zaznaczył szef rządu.

Jutro premier ma się spotkać z ministrem gospodarki (i prezesem koalicyjnego PSL) Waldemarem Pawlakiem i minister rozwoju regionalnego Elżbietą Bieńkowską. Jednym z tematów spotkania z szefem ludowców będzie reforma emerytur. Bo w tej sprawie w koalicji nie ma na razie zgody. Donald Tusk chce zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn i stopniowego podniesienia go do 67 lat. A PSL - by kobiety, które urodzą dzieci, przechodziły wcześniej na emeryturę.

Wczoraj Pawlak mówił, że wierzy w kompromis, bo w jego ocenie "jest dobra atmosfera, żeby go znaleźć". Według Tuska sposobem jego osiągnięcia może być pakiet ustaw towarzyszących reformie emerytalnej wspierających politykę prorodzinną. Ale konkretów nie podał.

Reforma emerytalna była także tematem wczorajszego spotkania premiera z prezydentem Bronisławem Komorowskim. W pałacu usłyszeliśmy, że prezydent zamierza wspierać rząd w podnoszeniu wieku emerytalnego.

Pierwszy wiceprzewodniczący PO Grzegorz Schetyna powiedział, że dla powodzenia zmian w emeryturach bardzo ważne będzie poniedziałkowe spotkanie prezydiów PO i PSL. A reforma będzie dla koalicji sprawdzianem, czy wciąż ma ona wspólny mianownik.

Schetyna przyznał, że w relacjach z PSL są trudne czasy. Jednak w tym Sejmie nie ma alternatywy dla tej koalicji. Pytany o alternatywną koalicję z Ruchem Palikota Schetyna odparł: - Z tego, co wiem, to Janusz Palikot nie jest zainteresowany koalicją z PO i przytłaczająca większość PO także.

100 dni rządu premier podsumuje na specjalnej konferencji prasowej w sobotę. Wczoraj dodał, że na razie nie przewiduje rekonstrukcji rządu.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 1
  • 5 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':