Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Według ostatniego badania CBOS Bronisławowi Komorowskiemu ufa aż 52 proc. zwolenników
PiS. Nie ufa 28 proc. Dla porównania, Donaldowi Tuskowi nie ufa prawie trzy czwarte wyborców partii Jarosława Kaczyńskiego.
Komorowski w sondażach zaufania poprawia swe notowania od początku kadencji. Jest dziś niekwestionowanym liderem: (72 proc. wskazań, Donald Tusk - 44 proc., Kaczyński - 27 proc.). Co ciekawe, prezydenta nie dotknął kryzys popularności premiera Tuska i jego partii, choć Komorowski wielokrotnie podkreślał, że wywodzi się z Platformy.
Polacy chwalą też
pracę prezydenta - na tle ocen Sejmu (docenia go 20 proc.) czy rządu (28 proc.) Komorowski (którego chwali aż 65 proc. badanych) wypada rewelacyjnie. Także w tym badaniu wywodzącego się z PO prezydenta docenia co drugi wyborca PiS, a krytykuje zaledwie co trzeci.
- To już teraz gigantyczny problem dla PiS przed wyborami prezydenckimi w 2015 r. Tak wysokie notowania miał Aleksander Kwaśniewski i wygrał reelekcję w I turze - przypomina były polityk PiS. I dodaje: - Wynik Komorowskiego pokazuje też, jak niewiele trzeba, by być dobrze ocenianym i ponadpartyjnie postrzeganym prezydentem. Widać też, jak katastrofalne błędy popełniał śp.
Lech Kaczyński i jego otoczenie. On nigdy nie zbliżył się do takiego wyniku.
Czy prezydentowi zaszkodzą reformy TuskaSondaże śledzi Pałac Prezydencki. - To cieszy i zobowiązuje. Najważniejsze i najtrudniejsze jest dla prezydenta przekonanie, że działa w interesie nie tylko tych, którzy na niego głosowali, ale także tych, którzy byli mu przeciwni - podkreśla prezydencki doradca prof. Tomasz Nałęcz. Zwraca jednak uwagę, że pozycja prezydenta jest inna niż przywódców partyjnych - bo ci zwracają się głównie do swych elektoratów, a przeciwko konkurencji politycznej.
Współpracownicy prezydenta Komorowskiego zauważają, że już na początku kadencji zyskał on zaufanie zwolenników lewicy. Równocześnie w 2010 r. w czasie sporu o krzyż przed Pałacem Prezydenckim przez zwolenników "smoleńskiej mgły" był postrzegany jako wróg numer jeden. To dymisji Komorowskiego, Tuska i Radosława Sikorskiego domagali się demonstranci wiosną 2011.
Od pół roku zauważalny jest systematyczny wzrost notowań w elektoracie PiS. Już zimą znalazły się w okolicy 50 proc. - Zapewne tej grupie społecznej odpowiada otwartość wobec środowiska prawicowego, jego koncepcja nowoczesnego patriotyzmu - dodaje prezydencki minister Sławomir Rybicki. Inni współpracownicy dodają, że nieco staroświecki, nawiązujący do wartości patriotycznych, przemawiający kaznodziejskim tonem prezydent po prostu podoba się statecznemu prawicowemu elektoratowi. W ich opinii zyskuje także poprzez dysonans, jaki powstaje między rzeczywistym prezydentem a jego wizerunkiem kreślonym w czarnych barwach przez opozycję i związane z PiS media.
Co ważne, nic nie wskazuje, że na notowania prezydenta wpływa jego wsparcie dla niepopularnych reform firmowanych przez Tuska. W środowiskach związanych z Pałacem mówi się nawet, że Komorowski gotowy jest patronować ponadpartyjnemu porozumieniu w sprawie reformy emerytalnej, gdyby PO nie udało się znaleźć porozumienia z PSL.
- Prezydent stwierdził wprost, że będzie te reformy wspierał, bo leżą w interesie kraju - mówi Nałęcz.
PiS: Komorowski kryje się za TuskiemOficjalnie PiS sondaże bagatelizuje. - Sondaże zaufania nie są tożsame z poparciem politycznym. Długo liderem takich sondaży był Jacek Kuroń, który w wyborach prezydenckich wypadł słabo - komentuje wiceszef PiS Adam Lipiński. "Gazeta": A co z przykładem Kwaśniewskiego?
- Kwaśniewski to jednak polityk innego kalibru niż Komorowski. Prezydentem został jako przywódca obozu lewicy, a Komorowski był politykiem drugiego planu - odpowiada Lipiński.
- Tusk budzi większe emocje, a prezydent sprytnie kryje się za jego plecami. To, że ma niezłe notowania nawet wśród wyborców PiS, nic nie znaczy. Do wyborów jeszcze dużo czasu, a gdy przyjdzie do głosowania, to nasi zwolennicy na pewno nie poprą Komorowskiego - dodaje europoseł PiS Ryszard Czarnecki.
- Polacy w relacjach z prezydentem doszli do stanu letniej akceptacji - tłumaczy dr Mikołaj Cześnik, socjolog z PAN i SWPS. - Urząd prezydenta daje politykowi pewną premię - wydaje się apolityczny, reprezentacyjny, a Komorowski to wrażenie potrafi umacniać. Nie budzi szczególnych emocji tym, co robi, większej uwagi nie przyciągają nawet jego gafy. Przybrał pozę sympatycznego dziadka, a to pasuje do wyobrażeń Polaków o prezydencie. Prawicowym wyborcom może podobać się także to, że ma liczną, tradycyjną rodzinę - uważa dr Cześnik.