http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Oszukani i zlekceważeni sędziowie chcą spotkania z Tuskiem

Ewa Siedlecka
2012-02-21, ostatnia aktualizacja 2012-02-21 18:01

Niezależność sądów jest zagrożona. Przekroczona została masa krytyczna uprawnień ministra sprawiedliwości do nadzorowania sądów - mówili sędziowie na konferencji zorganizowanej przez Krajową Radę Sądownictwa. Minister sprawiedliwości Jarosław Gowin na nią nie przyszedł.

Sędzia
Fot. Michal Sierszak / AG
Sędzia
- Czy jest możliwa sędziowska niezawisłość w zależnym sądzie, lepionym przez władzę wykonawczą jak plastelina? - pytał szef adwokatury Andrzej Zwara. A za nim pytanie powtarzali sędziowie.

Ostatnie zmiany wprowadzone przez rząd: *zawieszenie sędziom waloryzacji; *wprowadzenie do sądów podległych ministrowi dyrektorów, którzy decydują o sprawach kadrowych i finansach; *przekształcenie 120 małych sądów w filie większych; *jednorazowe delegowanie kilkudziesięciu sędziów do orzekania w Warszawie - zostały odebrane przez sędziów jako akty wymierzone w niezależność sądownictwa.

Stanisław Dąbrowski, Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego wyliczał uprawnienia ministra: tworzenie i znoszenie sądów i wydziałów, mianowanie i odwoływanie prezesów i wiceprezesów, kontrola administrowania sprawami przez sędziów, którą trudno oddzielić od ingerencji w czynności orzecznicze, kontrola organizacji sądu i jego finansów, prawo do inicjowania postępowań dyscyplinarnych przeciwko sędziom.

Na wtorkowej konferencji sędziowie mówili, że czują się oszukani i zlekceważeni. Szczególnie, że wszystkie dotyczące ich posunięcia wprowadzone były przy zdecydowanym ich sprzeciwie. Efektem są dwa wnioski do Trybunału Konstytucyjnego: KRS zaskarżyła ostatnią, dużą nowelizację ustawy o ustroju sądów powszechnych, a Pierwszy Prezes SN - ustawę zamrażającą waloryzację płac.

Swoje zarzuty kierowali do obecnego na sali wiceministra sprawiedliwości Stanisława Chmielewskiego. - Zakres niezależności sądów jest w konstytucji niedookreślony. Zadaniem władzy wykonawczej jest zapewnienie sprawnego wymiaru sprawiedliwości. To, że minister ma rozmaite uprawnienia dotyczące sfery administracyjnej, a także powoływania i odwoływania prezesów, samo w sobie nie oznacza ingerencji w niezależność sądów. Ale granica jest delikatna i łatwo ją przekroczyć - mówił minister Chmielewski.

- Pan minister mówi o "zakresie niezależności". Niezależność nie ma zakresu. Niezależność jest, albo jej nie ma - mówił prezes Stowarzyszenia Iustitia Maciej Strączyńki. Zauważył, że w Polsce nie mamy już do czynienia z trzema władzami, ale z dwiema, bo wykonawcza i ustawodawcza stanowią w praktyce jedność: - To wyłącznie decyzja polityczna, czy ktoś występuje w roli posła czy ministra. Czy w obu tych rolach naraz. Nie ma wzajemnego równoważenia się władz. I władza sądownicza stoi na przeciwko jednej, skonsolidowanej - mówił sędzia Strączyński.

Sędziowie mają wątpliwości, czy skala obecnej likwidacji sądów i delegacji sędziów nie narusza zasady niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Ich zdaniem tak wielka operacja powinna być wprowadzona aktem wyższej rangi, niż ministerialne zarządzenie.

Konferencja zakończyła się apelem do premiera o spotkanie: - Skoro premier znalazł kilka godzin na spotkanie i debatę z internautami i twórcami w sprawie ACTA, to apelujemy, by znalazł czas na spotkanie z sędziami - wezwał członek KRS sędzia Waldemar Żurek.

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 32 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':