Chodzi o młodszego inspektora Włodzimierza Pietronia. 47-letni policjant do niedawna kierował wydziałem zaopatrzenia w lubelskiej komendzie wojewódzkiej.
Pietroń przeszedł do cywila przed trzema tygodniami z 27-letnim stażem
pracy. Jego emerytura wynosi dzięki temu 70 procent ostatniego
wynagrodzenia. Dostał także sześciomiesięczną odprawę. A zanim oficjalnie poinformował o odejściu, ówczesny lubelski komendant wojewódzki Dariusz Działo zwiększył mu dodatek do pensji. Przełożyło się to na wyższą emeryturę dla Pietronia.
23 stycznia komenda wojewódzka ogłosiła konkurs na następcę Pietronia na stanowisku naczelnika wydziału zaopatrzenia. Decyzją komendanta Działy do rywalizacji mogli przystąpić wyłącznie cywile. Zgłosiło się ośmiu kandydatów. Najlepiej wypadł właśnie Włodzimierz Pietroń i to jemu zaproponowano stanowisko.
Policjanci mają prawo do emerytury już po 15 latach służby. Przepisy pozwalają zaś odejść im do cywila, by za chwilę mogli powrócić do pracy w komendzie. Budżet płaci im emeryturę i pensję.
Rzecznik lubelskiej KWP Janusz Wójtowicz tłumaczył nam, że ponowne zatrudnienie Pietronia to strzał w dziesiątkę. Nie tylko ma świetne kompetencje, ale policja zapłaci mu teraz mniej jako cywilowi, niż gdy był naczelnikiem - mundurowym.
Komenda Główna w postępowaniu Pietronia i jego starych-nowych przełożonych nie widzi nic złego. - Nie można mówić nie tylko o złamaniu prawa, ale też zasad etyki zawodowej. Chodziło przecież o zatrudnienie najlepszego kandydata w konkursie. Nie ma znaczenia, czy to były policjant - wyjaśnia Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy KGP.
O sprawę Pietronia zapytaliśmy też parlamentarzystów. - Tupet tego oficera jest nieziemski. Oburzające jest, że polskie prawo na coś takiego pozwala - mówi nam Andrzej Rozenek, poseł i rzecznik klubu Ruchu Palikota.
- Niestety, wykorzystano lukę w systemie. Mam nadzieję, że to przykład jednostkowy. Przecież 47-letni funkcjonariusz powinien być u szczytu swoich możliwości intelektualnych, a nie myśleć o przejściu na emeryturę. Trwają prace na projektem ustawy, która zmieni emerytury mundurówki - zapewnia Grzegorz Raniewicz, poseł współrządzącej PO oraz członek sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych.
Na razie jednak nie wiadomo, czy rządowi uda się przeprowadzić reformę emerytur mundurowych przez parlament, bo projekt ustawy wciąż jest konsultowany.
Z wtorkowego komunikatu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych wynika, że twardy opór stawiają związkowcy. Kwestionują najważniejsze pomysły ekipy Tuska. Między innymi to, aby policjant mógł odejść na emeryturę dopiero po 25 latach pracy i w wieku co najmniej 55 lat.