- Nadal jestem przyjacielem ludu pisowskiego - przekonywał w III Programie PR Ludwik Dorn, poseł Solidarnej Polski. Podkreślił przy tym, że jest lojalnym członkiem Solidarnej Polski. Przyjmujemy, że jest to drugie płuco prawicy, ale oba płuca [Solidarna Polska i PiS - przyp. red.] będą tłoczyły tlen do jednego prawicowego krwioobiegu - stwierdził.
- Ja posłużyłem się taką formułą. Po śmierci króla Salomona Izrael podzielił się na królestwo Izraela i Judy, ale oba królestwa to byli Żydzi - tłumaczył.
Nowe ugrupowania powstałe po odejściu grupy związanej ze Zbigniewem Ziobrą z PiS powstanie na zjeździe 24 marca. Jak stwierdził Dorn zapewne będzie się nazywać Solidarna Polska, choć trwają jeszcze w tej sprawie konsultacje.
Nałęcz: rząd jak stajnia Augiasza...
Z kolei prof. Tomasz Nałęcz tłumacząc przyczyny słabszych notowań premiera Donalda Tuska i jego rządu w RFM FM ocenił, że w czasie kampanii wyborczej udało mu się przekonać wyborców, że idą trudne czasy, a ta ekipa jest na nie najlepsza. - Tymczasem zamiast ruszyć z kopyta ten rząd funkcjonował nawet wolniej, bo był nowy - mówił.
- Premier nie dość stanowczo wziął się za stajnię Augiasza. Oczekiwaliśmy, że zostanie uprzątnięta, bo w kampanii przekonał nas, że tylko on jest Herkulesem. Tylko mija tydzień, drugi, a ta rzeka nie jest przepuszczona przez stajnię, posługując się mitologicznym porównaniem - powiedział.
Dodał, że nie sposób porównywać premierów Leszka Millera i Jerzego Buzka, którym nie udało się zahamować spadku poparcia do Donalda Tuska. - W przypadku premiera Buzka mieliśmy pretensje, że jest kierowany z tylnego siedzenia, a premier Tusk jest autentycznym liderem - podkreślił.
... a Komorowski jak Kiemlicze
Sięgnął też pamięcią do czasów szwedzkiego Potopu, by ocenić postawę Bronisława Komorowskiego.
- Prezydent wspiera rząd w rozwiązaniu optymalnym, zdecydowanym. Prezydent, jeśli by porównywać językiem Sienkiewicza, jeśli by porównywać rząd do Kmicica w obozie atakowanym przez Szwedów, to prezydent jest gotów być Kiemliczami.