Członkowie Ruchu Palikota z okręgu szczecińskiego w niedzielę wybierali swojego szefa. Postanowili głosować na niego za zamkniętymi drzwiami. Wyproszono dziennikarzy, nie pozwolono rejestrować tego co dzieje się na sali obrad. Taką decyzję podjął poseł Wojciech Penkalski i krajowe szefostwo partii.
- Podczas dzisiejszych wyborów nie będzie mediów - oświadczył dziennikarzom poseł Wojciech Penkalski i więcej na ten temat nie chciał rozmawiać. Następnie dodał: Bo później będą subiektywne przekazy.
Poseł Penkalski był gościem kongresu. Jest posłem z Elbląga. Na początku sejmowej kadencji było o nim głośno w związku z wyrokiem za pobicie. Podczas trwania obrad poseł Penkalski kamerzystę
TVP Szczecin wypychał z sali.
- Proszę mnie nie nagrywać. Co pan robi - krzyczał.
Anna Kubica, członek zarządu władz krajowych, która przyjechała do Szczecina jako osoba, która miała pilnować porządku, poinformowała "Gazetę" , że decyzję o zamknięciu regionalnego kongresu przed mediami podjęło także centralne szefostwo partii.
- Ustaliliśmy, że wyprosimy dziennikarzy, aby nie krępować działaczy, aby mieli możliwość swobodnego wyrażania swoich zdań - argumentuje Anna Kubica, członek władz krajowych RP i prawnik. - Niczego nie utajniamy. O podjętych uchwałach poinformujemy.
- Część z nas nie jest zadowolona z obecności mediów - wyjaśniał przed rozpoczęciem obrad Tomasz Witkowski, pełnomocnik Ruchu Palikota na okręg szczeciński.
Poseł Jerzy Borkowski z Sosnowca, który był gościem zjazdu wytłumaczył "Gazecie": Chodzi o to, żeby pewne tematy od razu nie wychodziły na zewnątrz. Własne sprawy chcemy omawiać we własnym gronie.
Podczas niedzielnego zjazdu szefa okręgu szczecińskiego Ruchu Palikota wybrano bez błysku fleszy. Przebiegu głosowania nie zarejestrowały kamery. Teraz okręgiem szczecińskim rządzić będzie Tomasz Witkowski, dotychczasowy pełnomocnik na okręg, rolnik z powiatu myśliborskiego.
To już była druga próba wyłonienia władz Ruchu Palikota w okręgu szczecińskim. Poprzedni kongres odbył się dwa tygodnie temu. Doszło do przepychanek, szarpaniny, wyrywano sobie mikrofon. Także nie wpuszczono dziennikarzy. Wybory unieważnił
Janusz Palikot i jego zarząd.
- Partia musi działać transparentnie. To bardzo niebezpieczny krok - utajnianie obrad komentuje Stefan Mazurkiewicz, prawnik.