W jubileuszu w salach warszawskiego Zamku Królewskiego uczestniczyli prezydent i premier, marszałkowie Sejmu i Senatu, ludzie kultury i nauki, m.in. Krzysztof Penderecki i
Andrzej Wajda.
Bronisław Komorowski mówił, że Bartoszewski w swoim życiu kierował się niesłychanie silnym kompasem, który pokazuje, gdzie jest sprawa słuszna. - Nie wszystkim się to udawało. Tobie, Władku, udało się przez tyle, tyle lat - mówił prezydent. Przypomniał też stwierdzenia Jana Nowaka-Jeziorańskiego, który mówił o Bartoszewskim, że nie zna człowieka, który miałby taki bogaty i piękny życiorys. Prezydent wręczył Bartoszewskiemu medal z jego wizerunkiem i napisem: "Temu, który odważył się być niepokorny".
Także premier Tusk mówił, że Bartoszewski jest "naturalnym drogowskazem". Zaznaczył, że tak samo jubilata traktuje młodsze pokolenie, że jego
dzieci Bartoszewskiemu "wierzą bez zastrzeżeń". - Droga pani Zofio, panie Władysławie, my wszyscy was po prostu bardzo kochamy - zakończył, zwracając się do małżeństwa Bartoszewskich.
- Moja recepta na życie jest receptą umiarkowanego realisty-optymisty, lubię życie i lubię ludzi, lubię ludzi takimi, jakimi są - mówił w swoim wystąpieniu sam Bartoszewski. Przypomniał, że pierwsza książka, którą wydał w III Rzeczypospolitej, miała tytuł "Warto być przyzwoitym". - Myślę, że po kilkudziesięciu latach nie zmieniłem zdania - i sądzę, że nie zdążę już go zmienić na tym świecie - że trzeba rozróżniać pojęcia wartości i opłacalności. Na pewno warto być przyzwoitym, a czy to się dorywczo opłaca, to już zupełnie inna sprawa - powiedział Bartoszewski.
Depesze gratulacyjne nadesłali mu m.in. kanclerz Niemiec
Angela Merkel, prezydent Francji Nicolas Sarkozy, prezydent Izraela
Szymon Peres i
papież Benedykt XVI.