http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Sędziowie idą do sądu. Po zamrożone pensje

Ewa Siedlecka
2012-02-20, ostatnia aktualizacja 2012-02-19 17:36

Stowarzyszenie Iustitia ogłosiło akcję skarżenia przez sędziów przepisu, który zawiesza na rok waloryzację ich wynagrodzeń

Sąd
Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta
Sąd
SONDAŻ
Czy Twoim zdaniem waloryzacja sędziowskich pensji rzeczywiście powinna być zawieszona?

Tak
Nie
Trudno powiedzieć

Stowarzyszenie rozesłało sędziom - czynnym i w stanie spoczynku - wzór pozwu i tabele wynagrodzeń, według których mogą wyliczyć żądaną sumę od skarbu państwa. Średnio wypada po 300 zł za każdy miesiąc braku waloryzacji, a w sumie ponad 5 proc. wynagrodzenia w skali roku.

Od 2009 r. płace sędziów muszą rosnąć wraz ze średnią płacą w gospodarce. Np. wynagrodzenie sędziów w 2012 r. powinno być wyliczane na podstawie średniego wynagrodzenia w gospodarce za drugi kwartał 2011 r. (podanej przez GUS).

Tymczasem w ramach oszczędności uchwalona w grudniu 2011 r. tzw. ustawa okołobudżetowa zawiesza waloryzację w sferze budżetowej - w tym dla sędziów i prokuratorów. Choć nie zawieszono jej dla nauczycieli, policjantów, żołnierzy, pograniczników, strażaków, BOR-u i dla służby więziennej. Ustawę zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego.

We wzorze pozwu rozesłanym do sędziów jako podstawę roszczenia Iustitia podaje naruszenie konstytucji poprzez:

- niezachowanie vacatio legis - według Iustitii wynosiło 48 godzin;

- niekonsultowanie projektu z Krajową Radą Sądownictwa i Pierwszym Prezesem Sądu Najwyższego, mimo że konstytucja tego wymaga;

- nieskierowanie w Sejmie projektu do zaopiniowania przez komisję sprawiedliwości, co narusza regulamin Sejmu;

- procedowanie w Sejmie w przyspieszonym trybie, bo Sejm uchwalił ją w dwa tygodnie, Senat - w tydzień. Zdaniem Iustitii jest to obejście konstytucyjnego przepisu o procedowaniu w trybie pilnym, bo projekt nie był oznaczony jako "pilny".

Skoro argumenty pozwu odwołują się wyłącznie do konstytucji, to jest mało prawdopodobne, by sądy same orzekły w tej sprawie. Przyjęto bowiem, że chociaż konstytucję stosuje się bezpośrednio (art.8 konstytucji), to jednak sądy powszechne nie powinny same decydować o niekonstytucyjności jakiegoś przepisu, tylko pytać Trybunał Konstytucyjny.

Po co więc Iustitia ogłasza akcję pisania pozwów? - Po pierwsze, chcemy publicznie pokazać, jak została złamana konstytucja przy uchwalaniu tej ustawy. Po drugie, chcemy też zachęcić sądy do zadawania pytań w tej sprawie Trybunałowi Konstytucyjnemu. Mamy nadzieję, że jeśli Trybunał dostanie więcej takich pytań, to szybciej rozpatrzy skargę Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. I po trzecie, zabezpieczamy się przed tym, żeby Trybunał nie orzekł, że jego wyrok działa tylko na przyszłość. Jeśli złożymy pozwy, a sądy zadadzą pytania prawne Trybunałowi, to mamy szanse na wyrównanie utraconych zarobków - mówi rzecznik Iustitii Bartłomiej Przymusiński.

Zapowiedź akcji z pozwami skomentował w środę w Radiu TOK FM minister sprawiedliwości Jarosław Gowin. - To moralnie dość dwuznaczna sytuacja, by sędziowie byli sędziami we własnej sprawie - powiedział. I dodał, że jest to "bezpardonowy sposób walki o wynagrodzenie".

"Korzystanie przez sędziów z drogi sądowej stanowi realizację konstytucyjnego prawa do sądu" - skomentowała tę wypowiedź w komunikacie prasowym Iustitia.

Podobną masową akcję z pozwami sędziowie przeprowadzili trzy lata temu. Żądali wypłaty pieniędzy za nadgodziny, ponieważ ich czas pracy przekracza normy prawa pracy. Sądy wszystkie pozwy oddaliły.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 17 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':