http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Romowie skarżą Rutkowskiego, Rutkowski skarży Romów

wrób
2012-02-17, ostatnia aktualizacja 2012-02-19 17:30

"Stare powiedzenie >Kowal zawinił, Cygana powiesili< tym razem nie będzie tolerowane wobec poczynań Krzysztofa Rutkowskiego" - napisała w oświadczeniu federacja kilkunastu stowarzyszeń romskich Federacja Romska - FROM. I podjęła decyzję o zawiadomieniu prokuratury

Krzysztof Rutkowski
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
Krzysztof Rutkowski
Chodzi o publiczne wypowiedzi Rutkowskiego komentujące akcję czterech jego ludzi, którzy wyprawili się do Berlina po mieszkającą tam Polkę narodowości romskiej Monikę G. Tydzień temu próbowali uprowadzić 21-letnią kobietę z ulicy, ale wyrwała się i uciekła do mieszkania.

Jej mąż zawiadomił policję, która zatrzymała i wylegitymowała ludzi Rutkowskiego. Policja berlińska prowadzi dochodzenie w sprawie usiłowania bezprawnego pozbawienia wolności. Kobieta ma podwójne - polskie i niemieckie - obywatelstwo.

Detektyw bez licencji Krzysztof Rutkowski w "Kropce nad i" twierdził, że zajmowali się rozpracowywaniem gangu złodziei samochodów, z pochodzenia Romów, z grupy "Tarzana". I że Monika G. związała się z synem członka gangu.

Mówił też, że jego firmę wynajął ojciec Moniki G., której nie podobał się jej związek. A rzekomo bezpośrednim powodem zlecenia wyprawy do Berlina była kradzież przez nią 15 tys. dolarów.

W piątek Federacja Romska - FROM w oświadczeniu zarzuciła Rutkowskiemu "niegodziwe i kłamliwe wypowiedzi" pod adresem społeczności romskiej. To protest przeciwko "oczywistym przejawom dyskryminacji i stygmatyzacji". "Ataki pod adresem mniejszości etnicznej Romów naszym zdaniem powinny spotkać się z odpowiednią do sytuacji reakcją władzy publicznej" - czytamy dalej. FROM upoważniła Stowarzyszenie Romów w Polsce do złożenia formalnego zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Takie zawiadomienie ma być w poniedziałek złożone w łódzkiej prokuraturze okręgowej (tu siedzibę ma Biuro Rutkowski). Jak informuje nas Roman Kwiatkowski, prezes Stowarzyszenia, zdaniem prawników wypowiedzi Rutkowskiego można zakwalifikować jako "ksenofobiczne i stygmatyzujące społeczność romską". Prokuratura powinna zbadać, czy nie popełnił on przestępstwa nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym oraz znieważenia grupy osób bądź zniesławienia w mediach.

Kwiatkowski: - Rutkowski chce przykryć skandal opisywany w niemieckiej prasie, odium wrogości kierując na naszą społeczność.

Autorzy zawiadomienia - powołując się na informacje od Romów z Berlina, którzy znają "poczynania grupy patrolowej" z poniedziałku - stawiają też wniosek o postawienie Rutkowskiemu zarzutów podżegania do przestępstwa oraz gróźb karalnych. Bo to on "był organizatorem i sprawcą zajścia z udziałem polskiej Romki".

Rutkowski powiedział nam: - Ta Cyganka przez moich ludzi w Berlinie w ogóle nie została dotknięta. Podtrzymuję, że mieszka tam bardzo silna grupa przestępcza. I składam zawiadomienie o groźbach karalnych, bo dzwonili do mnie z tej grupy "Tarzana" i grozili spaleniem mi domu. Z Romami mam dobre kontakty, mieszkałem nawet w ich domach, a w Niemczech czy w Austrii wiele razy pomagaliśmy, gdy próbowano ich wyrzucać.

Jeśli prokuratura przyjmie zawiadomienie, Stowarzyszenie Romów w Polsce zgłasza się do udziału w śledztwie jako oskarżyciel posiłkowy. O nadzór nad tym postępowaniem poproszony został prokurator generalny i Rzecznik Praw Obywatelskich.

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 8
  • 5
  • 9
  • 5
  • 9
  • 67 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    75 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':