Chodzi o publiczne wypowiedzi Rutkowskiego komentujące akcję czterech jego ludzi, którzy wyprawili się do Berlina po mieszkającą tam Polkę narodowości romskiej Monikę G. Tydzień temu próbowali uprowadzić 21-letnią kobietę z ulicy, ale wyrwała się i uciekła do
mieszkania.
Jej mąż zawiadomił policję, która zatrzymała i wylegitymowała ludzi Rutkowskiego.
Policja berlińska prowadzi dochodzenie w sprawie usiłowania bezprawnego pozbawienia wolności. Kobieta ma podwójne - polskie i niemieckie - obywatelstwo.
Detektyw bez licencji Krzysztof Rutkowski w "Kropce nad i" twierdził, że zajmowali się rozpracowywaniem gangu złodziei samochodów, z pochodzenia Romów, z grupy "Tarzana". I że Monika G. związała się z synem członka gangu.
Mówił też, że jego firmę wynajął ojciec Moniki G., której nie podobał się jej związek. A rzekomo bezpośrednim powodem zlecenia wyprawy do Berlina była kradzież przez nią 15 tys. dolarów.
W piątek Federacja Romska - FROM w oświadczeniu zarzuciła Rutkowskiemu "niegodziwe i kłamliwe wypowiedzi" pod adresem społeczności romskiej. To protest przeciwko "oczywistym przejawom dyskryminacji i stygmatyzacji". "Ataki pod adresem mniejszości etnicznej Romów naszym zdaniem powinny spotkać się z odpowiednią do sytuacji reakcją władzy publicznej" - czytamy dalej. FROM upoważniła Stowarzyszenie Romów w Polsce do złożenia formalnego zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
Takie zawiadomienie ma być w poniedziałek złożone w łódzkiej prokuraturze okręgowej (tu siedzibę ma Biuro Rutkowski). Jak informuje nas Roman Kwiatkowski, prezes Stowarzyszenia, zdaniem prawników wypowiedzi Rutkowskiego można zakwalifikować jako "ksenofobiczne i stygmatyzujące społeczność romską". Prokuratura powinna zbadać, czy nie popełnił on przestępstwa nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym oraz znieważenia grupy osób bądź zniesławienia w mediach.
Kwiatkowski: - Rutkowski chce przykryć skandal opisywany w niemieckiej prasie, odium wrogości kierując na naszą społeczność.
Autorzy zawiadomienia - powołując się na informacje od Romów z Berlina, którzy znają "poczynania grupy patrolowej" z poniedziałku - stawiają też wniosek o postawienie Rutkowskiemu zarzutów podżegania do przestępstwa oraz gróźb karalnych. Bo to on "był organizatorem i sprawcą zajścia z udziałem polskiej Romki".
Rutkowski powiedział nam: - Ta Cyganka przez moich ludzi w Berlinie w ogóle nie została dotknięta. Podtrzymuję, że mieszka tam bardzo silna grupa przestępcza. I składam zawiadomienie o groźbach karalnych, bo dzwonili do mnie z tej grupy "Tarzana" i grozili spaleniem mi domu. Z Romami mam dobre kontakty, mieszkałem nawet w ich domach, a w Niemczech czy w Austrii wiele razy pomagaliśmy, gdy próbowano ich wyrzucać.
Jeśli prokuratura przyjmie zawiadomienie, Stowarzyszenie Romów w Polsce zgłasza się do udziału w śledztwie jako oskarżyciel posiłkowy. O nadzór nad tym postępowaniem poproszony został prokurator generalny i Rzecznik Praw Obywatelskich.
Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>