http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Premier nie wyrzuca ministrów

Renata Grochal, wbs
2012-02-18, ostatnia aktualizacja 2012-02-18 15:22

- Po stu dniach rządu dymisje wystawiałyby mi nie najlepsze świadectwo - powiedział w piątek Donald Tusk

18 listopada 2011 r. Warszawa, Sejm, ławy rządowe. Exposé premiera. Od lewej: Elżbieta Bieńkowska, Marek Cichocki,
Tomasz Siemoniak, Donald Tusk, Waldemar Pawlak
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
18 listopada 2011 r. Warszawa, Sejm, ławy rządowe. Exposé premiera. Od lewej...
SONDAŻ
Czy Twoim zdaniem premier Donald Tusk powinien już ''wymienić'' niektórych ministrów?

Tak
Nie
Trudno powiedzieć

Informacja o tym, że premier planuje spotkania z ministrami podsumowujące sto dni rządu, wywołała w mediach spekulacje o możliwej rekonstrukcji gabinetu. Jednak według naszych źródeł w PO to mało prawdopodobne - byłoby to przyznanie, że jego autorski rząd się nie udał. Bardziej prawdopodobne jest, że Tusk pogrozi palcem kilku ministrom i upomni, by lepiej pracowali.

Najsłabsze notowania - mówią ludzie Tuska - mają minister sportu Joanna Mucha i kultury Bogdan Zdrojewski. Mucha po serii wpadek i kłopotach z otwarciem Stadionu Narodowego mówiła wczoraj, że nie obawia się spotkania z premierem. Powiedziała, że będzie z nim rozmawiać o przygotowaniach do Euro 2012, planie ożywienia "orlików" oraz upowszechniania siatkówki.

Zdrojewski, obwiniany za zbyt wąskie konsultacje umowy ACTA, ocenił w piątek, że jego resort ma znakomity bilans: - Gdyby sprawa ACTA miała być pretekstem do mojej dymisji, trzeba by wszystkie rządy w Europie odwołać.

Premier zaprzeczał wczoraj pogłoskom o rekonstrukcji gabinetu, ale przestrzegł, że ministrowie każdego dnia muszą być gotowi na dymisję.

Wśród ludzi Tuska panuje przekonanie, że wymiana ministrów mogłaby być sposobem na przełamanie spadających notowań rządu i PO, ale tylko wtedy, gdyby na ich miejsce byli lepsi kandydaci. A takich brak.

W PO słychać spekulacje, że do rządu mógłby wrócić Grzegorz Schetyna - zastąpić Muchę lub zostać koordynatorem ds. Euro 2012. Jednak stronnicy Schetyny twierdzą, że to za mało dla byłego marszałka Sejmu i wicepremiera.

Schetyna nie chciał wczoraj rozmawiać z "Gazetą". W "Salonie politycznym Trójki" powiedział, że jest umówiony z premierem na przyszły tydzień na rozmowę o polityce. - I pokazanie, że jesteśmy w stanie pisać i realizować wspólnie scenariusze - dodał.

Jak mówią współpracownicy Tuska, na razie nie ma planu sięgnięcia po Schetynę. Premier proponował mu na początku kadencji, aby pokierował nadzwyczajną komisją sejmową ds. wprowadzania reform zapowiedzianych w exposé. Ale Schetyna wybrał stanowisko szefa sejmowej komisji spraw zagranicznych.

Rząd Tuska traci w kolejnych sondażach. W styczniu zanotował najgorsze oceny w historii - łącznie z poprzednią kadencją. W lutowym sondażu CBOS zwolenników rządu jest 32 proc., przeciwników - 38 proc. Pierwszy raz w badaniu tej pracowni krytycy są w większości (choć np. rząd Jarosława Kaczyńskiego miał zawsze gorsze oceny niż te najgorsze Tuska).

Premier mówił wczoraj po raz kolejny, że podwyższenie wieku emerytalnego do 67 lat to konieczność. - W wielu państwach, gdy zabrakło refleksu politykom, dochodzi do dramatu - podkreślił. Dodał, że to może być kres jego "dobrze zapowiadającej się kariery" i takie ryzyko musi wkalkulować.

- Dalej niż na Sybir nie wywiozą, jak mawiała moja mama - podsumował.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 5
  • 2
  • 1
  • 2
  • 3
  • 10 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':