Na konferencji prasowej premier przyznał, ze poparcie polskiego rządu dla ACTA było błędem. Ale "ważne, by z błędu umieć się w porę wycofać". To zasadnicza zmiana, bo do tej pory rząd stał na stanowisku, że ACTA nie niesie żadnych zagrożeń, ale jest otwarty na to, żeby przekonywać go, że jest inaczej. Premier powiedział:
- Stanowisko przygotowane przez naszych urzędników w trakcie ostatnich miesięcy prac nad ACTA było stanowiskiem nieprzemyślanym. Dotyczy to także mojej sytuacji. Jest ważne, żeby umieć wycofać się z błędu, gdy zdobędzie się więcej wiedzy. Przez te kilka tygodni kiedy spotykamy się z ekspertami, dochodzimy do wniosku, że tak nasze stanowisko, jak same ACTA, nie odpowiadają rzeczywistości XXI wieku. Że chronienie praw własności - rzecz potrzebna - wywiedzione z doświadczeń XX wiecznych nie przystaje do rzeczywistości. Internet każe nam myśleć nowocześniej o kwestiach ochrony wolności, anonimowości, bezpieczeństwa internautów. Gdyby zastosować archaiczne myślenie, którego także byłem więźniem, gdyby zastosować przepisy ACTA w sposób dosłowny, to stanęlibyśmy przed najpoważniejszym, być może dylematem cywilizacyjnym: czy ważniejsze są dotychczasowe nasze przyzwyczajenia, czy rozwój przestrzeni internetu. Jeśli chcielibyśmy chronić prawa własności w sposób, w jaki to opisują ACTA, i do jakiego byliśmy przyzwyczajeni - prawdopodobnie musielibyśmy postulować ograniczenie wolności w internecie aż do nieskończoności. Wyostrzając mogę powtórzyć pogląd wielu ekspertów: mogłoby to spowodować zanik internetu, jako przestrzeni wolności, metodami administracyjnymi. Oczywiście to abstrakcyjne, bo rzeczywistość jest silniejsza od biurokracji.
- Doszliśmy do następujących konkluzji - kontynuował premier - Wysłałem dzisiaj list do wszystkich przywódców partii, które współpracują z PO i
PSL w ramach Europejskiej Partii Ludowej [w europarlamencie] - to pani kanclerz [Merkel], premierzy, prezydenci niektórych państw, szefostwo Europejskiej Partii Ludowej. To list z propozycją odrzucenia ACTA w tym kształcie, w jakim zostały wynegocjowane przez Komisje Europejską. I przeprowadzenie debaty zdecydowanie głębszej, niż do tej pory, zanim podjęlibyśmy pozytywne decyzje o jakiś regulacjach. Istotne jest abyśmy wypracowali - w Europie i w Polsce - propozycje dotyczące nowocześniejszego, niż to proponują ACTA, pogodzenia ochrony własności i ochrony wolności w internecie. Wydaje się bezdyskusyjne, że ACTA - to próba egzekucji praw własności za zbyt wysoką cenę: wolności w internecie. Dotychczasowe analizy wskazują, że trzeba szukać równowagi, a przede wszystkim innej przestrzeni prawnej. W Polsce na pewno ten wysiłek musimy podjąć. Mam nadzieję, że debaty, jakie przygotują eurodeputowani - ja także będę te kwestie poruszał na spotkaniu w Brukseli z liderami Europejskiej partii Ludowej - i debaty ekspertów i środowisk zainteresowanych w Polsce, dadzą nam szanse na wypracowanie nowoczesnego modelu, który regulowałby prawa własności równocześnie chroniąc wolność i prawo do anonimowości w internecie.