Stowarzyszenie rozesłało sędziom - czynnym i w stanie spoczynku - wzór pozwu i tabele wynagrodzeń, według których mogą wyliczyć żądaną od Skarbu Państwa sumę. Średnio wypada po 300 złotych za każdy miesiąc braku waloryzacji, a w sumie ponad 5 proc.
wynagrodzenia w skali roku.
Od 2009 roku płace sędziów muszą rosnąć wraz ze średnią płacą w gospodarce. Tak np. wynagrodzenie sędziów w 2012 r. powinno być wyliczane na podstawie średniego wynagrodzenia w gospodarce za drugi kwartał roku 2011 (podanej przez
GUS).
Tymczasem, w ramach oszczędności, uchwalona w grudniu zeszłego roku tzw. ustawa okołobudżetowa zawiesza waloryzację w sferze budżetowej - w tym dla sędziów i prokuratorów. Choć nie zawieszono jej dla nauczycieli, policjantów, żołnierzy, pograniczników, strażaków, BOR-u i dla służby więziennej. Ustawę w stosunku do sędziów zaskarżył już do Trybunału Konstytucyjnego Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego.
We wzorze pozwu rozesłanym do sędziów, jako podstawę roszczenia Iustitia powołuje naruszenie konstytucji poprzez:
* niezachowanie vacatio legis - według Iustiti wynosiło 48 godzin;
* nie konsultowanie projektu z Krajową Radą Sądownictwa i Pierwszym Prezesem Sądu Najwyższego, mimo, że konstytucja tego wymaga;
* nie skierowanie w Sejmie projektu do zaopiniowania przez Komisję Sprawiedliwości, co narusza regulamin Sejmu;
* procedowanie w Sejmie w przyspieszonym trybie, bo Sejm uchwalił ją w dwa tygodnie, Senat - w tydzień. Zdaniem Iustiti jest to obejście konstytucyjnego przepisu o procedowaniu w trybie pilnym, bo projekt nie był oznaczony jako "pilny".
Skoro argumenty pozwu odwołują się wyłącznie do konstytucji, to jest bardzo mało prawdopodobne, by sądy same orzekły w tej sprawie. Przyjęto bowiem, że chociaż konstytucję stosuje się bezpośrednio (art.8 konstytucji), to jednak sądy powszechne nie powinny same decydować o niekonstytucyjności jakiegoś przepisu, tylko pytać
Trybunał Konstytucyjny.
Po co więc Iustitia ogłasza akcję pisania pozwów? - Po pierwsze chcemy publicznie pokazać, jak została złamana konstytucja przy uchwalaniu tej ustawy. Po drugie chcemy też zachęcić sądy do zadawania pytań w tej sprawie Trybunałowi Konstytucyjnemu. Mamy nadzieję, że jeśli Trybunał dostanie więcej takich pytań, to szybciej rozpatrzy skargę Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. I po trzecie zabezpieczamy się przed tym, żeby Trybunał nie orzekł, że jego wyrok działa tylko na przyszłość. Jeśli złożymy pozwy, a sądy zadadzą pytania prawne Trybunałowi, to mamy szanse na wyrównanie utraconych zarobków - mówi rzecznik Iustiti Bartłomiej Przymusiński.
Zapowiedź akcji z pozwami skomentował w środę w Radiu TOK FM minister sprawiedliwości
Jarosław Gowin. - To moralnie dość dwuznaczna sytuacja, by sędziowie byli sędziami we własnej sprawie - powiedział. I dodał, że jest to "bezpardonowy sposób walki o wynagrodzenie".
"Korzystanie przez sędziów z drogi sądowej stanowi realizację konstytucyjnego prawa do sądu" - skomentowała tę wypowiedź w komunikacie prasowym Iustitia.
Podobna masową akcję z pozwami sędziowie przeprowadzili trzy lata temu. Żądali wypłaty pieniędzy za nadgodziny, ponieważ ich czas
pracy przekracza normy prawa pracy. Sądy wszystkie pozwy oddaliły.