Korupcja z immunitetem - przeczytaj komentarz Krzysztof Grzegorek, b. poseł PO i wiceminister, jest bez wątpienia dobrym lekarzem. Ale dwa lata temu został prawomocnie skazany za przyjęcie 22 tys. 395 zł łapówki od przedstawicieli koncernu Johnson & Johnson Poland. Był wtedy wicedyrektorem szpitala w Skarżysku-Kamiennej.
Jeszcze przez dwa lata Grzegorek ma zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych w służbie zdrowia.
W szpitalu w Skarżysku-Kamiennej przepracował 25 lat. Po utracie mandatu w ubiegłym roku złożył podanie o przywrócenie do
pracy na stanowisku ordynatora. Był nim przed pójściem do Sejmu.
Ordynator zarabia nie mniej niż 8 tys. brutto, z dyżurami nawet 20 tys. zł miesięcznie. Szpital w Skarżysku jest w trakcie restrukturyzacji. Jego zadłużenie (ok. 40 mln zł) dwukrotnie przekroczyło wartość majątku.
- Szpital nie ma zamiaru zwalniać obecnego ordynatora, by zatrudnić byłego posła z wyrokiem skazującym za korupcję - mówi Monika Drab-Grotowska, radca prawny szpitala.
Na rozwiązanie umowy o
pracę z byłym posłem musi wyrazić zgodę prezydium Sejmu.
Zgody tej nie ma od ponad dwóch miesięcy. - Marszałek
Ewa Kopacz [b. minister zdrowia] wyłączyła się z podejmowania decyzji, bo dotyczyła jej byłego podwładnego. Prezydium Sejmu postanowiło, że opinię wyda komisja regulaminowa - wyjaśnia Jan Węgrzyn, zastępca szefa Kancelarii Sejmu (marszałek Kopacz odmówiła rozmowy).
Komisja zebrała się w styczniu. Monika Drab-Grotowska uważa wypowiedzi niektórych posłów za żenujące. - Są granice "obrony" kolegów - komentuje.
Ze stenogramu posiedzenia: Poseł Romuald Ajchler (
SLD): "Jakieś tam błędy popełnił, ale jak przyjrzeć się temu, co się dzieje w życiu, to wielu posłów nie wraca na swoje stanowiska, bo z chwilą ich powrotu specjalnie dokonano restrukturyzacji".
Podobnie mówiło kilku innych posłów z komisji. Zwykle niechętnie godzą się oni na zwalnianie z pracy byłych kolegów. Od 2005 r. prezydium Sejmu odrzuciło siedem takich wniosków.
Po burzliwej dyskusji komisja zdecydowała jednak, że szpital nie musi zatrudniać Grzegorka jako ordynatora. Ale eksposeł się odwołał - mimo że żaden akt prawny nie przewiduje takiej drogi.
- Poseł Grzegorek złożył pismo do Prezydium Sejmu, że nie chce być ordynatorem, tylko zwykłym lekarzem w tym szpitalu. Prezydium potraktowało to jako nowy stan faktyczny - przyznaje Węgrzyn.
Dziś komisja ma więc wydać opinię po raz drugi. - To bardzo dobry lekarz, zasłużył się dla szpitala - mówi "Gazecie" Bożena Sławiak (PO), członkini komisji regulaminowej. - Niech nie sprawuje funkcji kierowniczych, ale niech będzie zwykłym lekarzem. Pan jest po dwóch zawałach, w bardzo ciężkim stanie. Mam wątpliwości, jak to rozstrzygnąć.
Szpital tłumaczy, że zgodnie z prawem obowiązany jest zatrudnić go "na tym samym lub równorzędnym pod względem płacowym stanowisku pracy". Czyli Grzegorek jako starszy asystent miałby pensję ordynatora.
Drab-Grotowska przekonuje, że szpital utracił do niego jako lekarza zaufanie: - Jeśli ktoś czerpał korzyści majątkowe na stanowisku kierowniczym, to dlaczego nie miałby tego robić jako starszy asystent?
Grzegorek mówi "Gazecie": - Urlop poselski brałem ze stanowiska ordynatora. Od strony formalnej należało więc złożyć wniosek o przyjęcie na stanowisko ordynatora. Ale osobiście dyrektorowi powiedziałem, że chciałem wrócić na stanowisko lekarza.
- Nie uważa pan, że z wyrokiem nie powinien pan pracować w publicznej służbie zdrowia?
Grzegorek: - Wyrok nie pozbawia mnie możliwości wykonywania zawodu. Nie zrobiłem nic, co mogłoby podważyć zaufanie do mnie jako lekarza.
Wcześniej Prezydium Senatu nie zgodziło się na rozwiązanie umowy z dyrektorem szpitala w Skarżysku-Kamiennej senatorem PO Michałem Okłą. Jak twierdzi szpital, domaga się on powrotu na stanowisko na podstawie umowy, której nigdy nie wykonywał. W dniu, w którym zawarł umowę na czas nieokreślony (dzień wcześniej rozwiązując umowę na czas określony), rozpoczął urlop bezpłatny. Szpital go i tak zwolnił.
Były senator złożył pozew. Pierwsza rozprawa na początku marca. - Ustawa gwarantuje mi powrót do pracy - mówi Okła.
Też chce być starszym asystentem.