Czy PO go przyjmie? Projekt uwzględnia wszystkie uwagi, które jeszcze w poprzedniej kadencji posłowie - także ci z PO - wnieśli do propozycji umowy związku partnerskiego zgłoszonej przez
SLD. Chodziło w nich przede wszystkim o to, by przywilejom związku odpowiadały proporcjonalne obowiązki. W projekcie Dunina jest nawet przewaga obowiązków - choć partnerzy nie mogą się wspólnie opodatkować, to zadłużenie podatkowe jednego z nich można ściągnąć z ich majątku wspólnego.
Projekt dotyczy zarówno par homo, jak hetero. Mogą zawrzeć związek partnerski w urzędzie stanu cywilnego lub poprzez umowę u notariusza. Ta druga możliwość to rozwiązane na wzór francuskiego PACS-u (partnerzy sami określają zasady, na jakich chcą ze sobą być). Umowa przed notariuszem musi być zarejestrowana w urzędzie stanu cywilnego.
Jeśli związek partnerzy zawarliby w USC, będą obowiązywać ich prawa i obowiązki zawarte w ustawie. Jeśli przed notariuszem - mogą się umówić inaczej, jeśli w grę nie wchodzą obowiązki z innych ustaw.
''Partnerzy mają równe prawa i obowiązki w związku partnerskim. Są obowiązani do wspólnego pożycia, wzajemnej pomocy i wsparcia materialnego oraz wierności i współdziałania dla dobra wspólnego'' - tak zaczyna się rozdział ''Stosunki osobiste''.
Przewidziano wspólnotę majątkową na zasadach małżeńskich z możliwością ściągania z niej długów zaciągniętych przez każdego z partnerów. Nie przewiduje możliwości adoptowania
dzieci.
Według projektu partner jest ''osobą bliską'' w rozumieniu prawa, co rozwiązuje takie problemy, jak np. prawo do odmowy zeznań obciążających partnera w postępowaniu karnym, prawo do opieki nad chorym, do informacji o stanie zdrowia partnera czy do pochowania go. Ale też powoduje ograniczenia, jakie mają małżonkowie, np. w tym samym okręgu sądowym, gdy jedno z partnerów jest adwokatem, drugie nie może być sędzią. Chodzi tu też o wszystkie przepisy, gdzie uwzględnia się konflikt interesów (np. w prawie
zamówień publicznych, ustawach samorządowych), czy przepisy przewidujące oświadczenia majątkowe (dotyczyłyby w tym samym stopniu partnerów, co małżonków).
Projekt przewiduje prawo dziedziczenia na zasadach małżeńskich, ale dopiero po roku od zawarcia związku. Po rozwiązaniu związku partner, który ''znalazł się w niedostatku'', może dochodzić alimentów - płatnych przez trzy lata od rozwiązania.
Związek można będzie rozwiązać zgodnym oświadczeniem przed urzędnikiem stanu cywilnego lub przed sądem - jeśli takiej zgody nie ma. Sąd ustala wtedy tylko fakt, że związek praktycznie wygasł - nie orzeka o winie. Może też określić zasady podziału majątku.
- To wstępna propozycja. W czwartek spotykam się z Małgorzatą Kidawą-Błońską [wiceszefowa klubu PO) i Agnieszką Kozłowską-Rajewicz [pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania] i być może z Rafałem Grupińskim [przewodniczący klubu PO]. Będę ich przekonywał do projektu, który nie zrównuje związków partnerskich z małżeństwami, ale realizuje większość postulatów środowisk, które oczekują możliwości zawierania związków partnerskich - mówi ''Gazecie'' Artur Dunin.
Z ogłoszonych niedawno wyników ankiety przeprowadzonej przez grupę Miłość nie Wyklucza wynika, że lesbijki i geje największą wagę przykładają do tego, by związek partnerski można było zawrzeć w USC, by dawał prawo do informacji o zdrowiu partnera i pochowania go, przewidywał prawo dziedziczenia ustawowego i obowiązki zbliżone do małżeńskich.
Kwestia wspólnego opodatkowania nie jest dla nich pierwszoplanowa. A Dunin podkreśla, że zrezygnował z tego, by nie prowokować weta ministra finansów.
Postulat legalizacji heteroseksualnych związków partnerskich zawiera ''Długookresowa Strategia Rozwoju Kraju POLSKA 2030'' przygotowana w zeszłej kadencji dla rządu PO-
PSL pod kierunkiem ówczesnego ministra w kancelarii premiera Michała Boniego.
Gotowe są też dwa inne projekty dotyczące związków partnerskich wspólnego autorstwa Ruchu Palikota, SLD i strony społecznej - jeden o związku partnerskim, drugi przewidujący model mieszany: związek plus PACS.