W dniu, w którym w Sosnowcu chowano półroczną Magdę, jej matka opuściła areszt tuż przed godz. 16.
samochodem z przyciemnianymi szybami, w asyście policji. Rzeczniczka Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w
Katowicach kapitan Justyna Bednarek wyjaśniła dziennikarzom, że sama podejrzana poprosiła o taką pomoc. Podinspektor Andrzej Gąska, rzecznik śląskiej policji, poinformował PAP, że pełnomocnik podejrzanej wystąpił o ochronę swojej klientki. - Swój wniosek argumentował tym, że może być zagrożone bezpieczeństwo podejrzanej - powiedział podinsp. Gąska. Dodał, że działania policji w takich przypadkach objęte są objęte tajemnicą.
Wydając decyzję o zwolnieniu Katarzyny W. z aresztu sąd okręgowy uznał, że obawa ucieczki lub ukrywania się podejrzanej, co było argumentem za jej aresztowaniem, musi być oparta na dowodach, a nie na domniemaniach. - Obawa ucieczki lub ukrywania się musi być realna i wynikać z dowodów w sprawie a nie z abstrakcyjnego założenia potencjalnego zachowania się podejrzanej, i tylko podejrzanej - wskazała sędzia Edyta Kowalik i dodała, że z dotychczasowego zachowania Katarzyny W. nie wynika, aby zamierzała uciec lub ukrywać się. Dodała też odnosząc się do opinii prokuratora, który sugerował, że Katarzyna W. będzie chciała uciec przed ostracyzmem społecznym: - Potencjalne zachowanie innych osób, w tym przywołany we wniosku ostracyzm społeczny, nie mogą uzasadniać tezy o potrzebie izolacji podejrzanej, niejako dla jej własnego dobra.
Sędzia uznała też, że nie ma podstaw, by uznać, że Katarzyna W. będzie próbowała mataczyć lub nakłaniać kogokolwiek do składania fałszywych zeznań, gdyż przyznała się do stawianego jej zarzutu, złożyła obszerne wyjaśnienia, które korelują z innymi dowodami i nie ma żadnych dowodów na to, by ktokolwiek poza nią był zamieszany w tę sprawę.
Adwokat Katarzyny W. mec. Marcin Szymonek powiedział dziennikarzom, że będzie starał się wykazać niewinność swojej klientki w zakresie stawianego jej zarzutu. Uważa on, że mama Magdy nie dopuściła się zaniedbań przy opiece nad dzieckiem. - Nadal twierdzę, że mamy do czynienia z nieszczęśliwym wypadkiem, co potwierdza opinia biegłych w tej sprawie - powiedział dziennikarzom.
Wstępne wyniki sekcji zwłok wykazały, że Magda zmarła w wyniku urazu głowy, co nie wyklucza wersji o wypadku, podawanej przez Katarzynę W.
Magdę pochowano w środę po mszy w kościele pw. św. Józefa Rzemieślnika w Sosnowcu. Około tysiąca osób zgromadziło się, by ją pożegnać. Od kapłana usłyszeli: - Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień.