http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Awantura o pół miliona

Michał Wojtczuk
2012-02-15, ostatnia aktualizacja 2012-02-15 10:54

Otwarcie Stadionu Narodowego w styczniu tego roku
Otwarcie Stadionu Narodowego w styczniu tego roku
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta

Stadion Narodowy nie jest bublem. A szef jego budowy ma na koncie - oprócz wpadek - kawał dobrej roboty. Ale czy zasłużył na tak wysoką premię?

SONDAŻ
Czy Rafał Kapler powinien dostać premię?

Tak. Stadion stoi? Stoi, więc o co chodzi?
Nieważne co zostawia po sobie, umowa jest umową, należy jej dotrzymać
Nie, kolejne wpadki ze stadionem są żenujące
Nie mam zdania na ten temat

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Rafał Kapler, zdymisjonowany prezes Narodowego Centrum Sportu, spółki zarządzającej Stadionem Narodowym, zarabiał miesięcznie 26 tys. zł. Przysługiwała mu też trzynastka - dwie miesięczne pensje. To bardzo duże pieniądze, ale nie kwalifikują Kaplera do I ligi najlepiej zarabiających menedżerów nawet wśród prezesów państwowych spółek, np. prezes częściowo państwowego banku PKO BP zarabia 90 tys. zł miesięcznie.

Wysoką premię piętnują politycy

Kontrakt menedżerski, jaki podpisał z Kaplerem w 2008 r. ówczesny minister sportu Mirosław Drzewiecki, przewidywał wysoką premię. - Naliczaną jako odsetek jego łącznego wynagrodzenia - wyjaśnia Paweł Wiśniewski, rzecznik Ministerstwa Sportu. - Miała zostać wypłacona w dwóch ratach: trzy piąte kwoty, czyli 342 tys. zł, po zakończeniu odbiorów stadionu, a dwie piąte, czyli 228 tys. zł, po rozegraniu meczów Euro 2012.

- Premia związana jest z tymi wydarzeniami tylko datą - dodaje rzecznik resortu. Jej wypłata nie zależy od tego, czy inwestycja jest skończona w terminie.

- Straciliśmy pół miliona złotych z budżetu. Można było go wyrzucić z pracy i te pieniądze by mu nie przysługiwały - mówił w Radiu TOK FM Adam Hoffman. W imieniu PiS zażądał ujawnienia kontraktu.

- Wypada żałować, że nie doszło do zmiany w kierownictwie spółki zarządzającej stadionem po pierwszych kłopotach z niedotrzymaniem pierwotnego terminu - krytykował w "Sygnałach Dnia" Polskiego Radia Krzysztof Kwiatkowski, senator PO.

Drzewiecki mówi, że wysoka pensja i premia miały pozwolić na zatrudnienie fachowca, który gdzie indziej zarobiłby więcej. Kapler twierdzi, że w poprzednim miejscu pracy, PKN Orlen, miał dwa razy więcej niż w NCS. I z premii zrezygnować nie chce.

Głos zabrał nawet premier Tusk: - Nie widzę powodu, by premiować osoby, które nie wszystko zrobiły tak, jak się umawialiśmy.

Wpadki na Narodowym

Kapler nadzorował budowę najbardziej skomplikowanego stadionu w Polsce. Zaangażowanych tu było ok. 12 tys. pracowników, ok. 30 tys. osób w kraju i łącznie ponad tysiąc firm.

Stadion miał być gotowy w lipcu 2011 r. Jego oddanie do użytku opóźniła usterka schodów i prace instalacyjne. Ostatnie poprawki płyty boiska skończyły się w lutym.

Z powodu opóźnień trzeba było odwołać zawody w akrobacjach motocyklowych, mecz reprezentacji Polski i Niemiec, koncert muzyki pop z orkiestrą symfoniczną i huczną ceremonię otwarcia stadionu. Znacznie skromniejsze otwarcie urządzono dopiero w styczniu przy trzaskającym mrozie.

Trzeba było też odwołać sobotni mecz Wisła - Legia. Na spotkanie nie zgodziła się policja, bo jej krótkofalówki nie miały zasięgu w garażu podziemnym. System retransmisji policyjnego sygnału jest dopiero montowany, ma być gotowy w maju.

Narodowy jest jedynym stadionem w Europie Środkowej z rozsuwanym dachem. Ale jesienią i na początku zimy dachu nie rozłożono, a potem było to już niemożliwe, bo można to robić tylko przy dodatniej temperaturze. Odpowiadając na kpiny m.in. prezesa PZPN Grzegorza Laty, spółka Kaplera tłumaczyła, że nie rozsunęła dachu także dlatego, że architekci nie dali jej instrukcji jego odśnieżania.

Stadion jednak stoi

- Sama wysokość tej premii mnie nie oburza. Razi to, że nie była powiązana z osiągnięciem konkretnych celów, a prezes NCS dostał ją mimo wielu opóźnień budowy - ocenia Krzysztof Rozen, partner w firmie doradczej KPMG.

Pracy NCS broni Wojciech Rokicki z państwowej spółki PL.2012 śledzącej przygotowania do Euro 2012: - Analizowałem wszystkie budowy stadionów, które odbyły się w XXI w. Nie przypominam sobie ani jednego, który powstałby z opóźnieniem mniejszym niż kilkumiesięczne. Normą jest opóźnienie co najmniej półroczne.

Media drwią z usterek Stadionu. "Super Express" we wtorek krzyczał w tytule, że stadion to "bubel dla trampkarzy za dwa miliardy złotych". Bo na boisku krzywo ustawiono bramkę. To, że ją szybko poprawiono, nie jest już tak atrakcyjne.

Jednak w Warszawie powstał - owszem, z opóźnieniem - najnowocześniejszy stadion w tej części Europy. Dzięki powierzchniom biurowym i komercyjnym pod trybunami ma szansę, by do jego utrzymania nie trzeba było dopłacać z budżetu państwa. Koszt budowy nie odbiegał od ceny porównywalnych obiektów.

Dzięki Stadionowi Warszawę częściej będą odwiedzały światowe gwiazdy show-biznesu dotąd goszczące tu rzadko. W tym roku na Narodowym wystąpi Madonna i Coldplay.

Oceniając pracę Kaplera i jego prawo do premii, warto o tym pamiętać.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 8
  • 1
  • 4
  • 5
  • 22
  • 8 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    39 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':