Świadek to płk Leszek Tobiasz, b. oficer
WSI. Z informacji "Gazety" wynika, że zmarł w ubiegły piątek w
Radomiu- niespodziewanie, ale z przyczyn naturalnych (miał problemy z krążeniem)
Tobiasz jako oficer prawie całe swoje życie spędził na placówkach zagranicznych. Gdy w 2007 r. rząd
PiS rozwiązał WSI, chciał pracować dalej w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego. Dowiedział się, że za pieniądze można uzyskać pozytywną weryfikację. Postanowił więc udowodnić, że w komisji weryfikującej żołnierzy WSI panuje korupcja.
Skontaktował się z innym b. oficerem tej służby, płk Aleksandrem Lichockim i współpracującym z nim dziennikarzem Wojciechem Sumlińskim.
Lichocki twierdził, że przez kontakty Sumlińskiego w komisji może załatwić przyjęcie do SKW Tobiasza i jego syna, również służącego wcześniej w WSI.
Tobiasz nagrywał spotkania z Lichockim i Sumlińskim. Podczas rozmów padła kwota łapówki- 100 tys. zł. za pozytywną decyzję komisji. Nagrania i list, który po pierwszych spotkaniach Tobiasz złożył u notariusza są jednym z dowodów w toczącym się procesie dziennikarza, oskarżonego o płatną protekcję.
Sumliński odpowiada sam, bo Lichocki dobrowolnie poddał się karze.
Tobiaszowi udało się zebrać dowody obciążające Lichockiego i Sumlińskiego, ale gorzej poszło mu z udowodnieniem korupcji w samej komisji. Za pośrednictwem dziennikarza, skontaktował się z jej członkiem, Leszkiem Pietrzakiem, b. prokuratorem
IPN. Ale mimo, że spotykali się sześć razy, ze strony Pietrzaka nie padło nic, co wskazywałoby, że chce przyjąć pieniądze. Pietrzak składał tylko niejasne obietnice, że "zobaczy co da się zrobić". O spotkaniach nie informował jednak szefa komisji Antoniego Macierewicza.
Dowodami zebranymi przez płk Tobiasza zajęła się
ABW, jesienią 2007r., zaraz po wyborach przegranych przez PiS. Oficer przekazał swoje ustalenia politykom PO- Pawłowi Grasiowi (wówczas pełniącemu funkcję koordynatora służb specjalnych) i Bronisławowi Komorowskiemu (wtedy marszałkowi Sejmu) Obaj natychmiast zawiadomili szefa ABW, Krzysztofa Bondaryka, który osobiście przewiózł Tobiasza do siedziby Agencji. Śledztwo trwało dwa lata. W tym czasie Lichocki i Sumliski zostali zatrzymani a w domach członków komisji weryfikacyjnej Pietrzaka i Piotra Bączka ABW przeprowadziła rewizję, szukając aneksu do raportu z weryfikacji WSI.
Najbardziej dramatyczny moment sprawy nastąpił latem 2008r. kiedy zagrożony aresztowaniem Sumliński podjął próbę samobójczą w warszawskim kościele Św. Stanisława Kostki. Po tej próbie sąd orzekł, że dziennikarz nie może być aresztowany. Jego proces zaczął się na początku 2011r. Tobiasz złożył już na rozprawie pełne zeznania, dlatego według prokuratury, jego śmierć nie powinna wpłynąć na przebieg rozpraw.