http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Śledztwo w sprawie więzienia CIA przeniesione do Krakowa

w
2012-02-14, ostatnia aktualizacja 2012-02-13 18:10

Prokuratura Generalna zdecydowała, że śledztwo w sprawie istnienia w Polsce tajnego więzienia CIA będzie prowadzone w Krakowie, a nie jak dotąd w Warszawie

Lotnisko w Szymanach
Fot. Tomasz Waszczuk / AG
Lotnisko w Szymanach
To kolejna przedłużająca postępowanie decyzja w sprawie dochodzenia, o którym na pewno wiadomo tylko tyle, że trwa od sierpnia 2008 r. - Przesłanki podjęcia tej decyzji, jak zresztą całe śledztwo, mają charakter ściśle tajny - powiedział wczoraj rzecznik PG Mateusz Martyniuk.

Śledztwo dotyczy funkcjonowania na północy Polski (prawdopodobnie w okolicach Starych Kiejkut) ośrodka CIA, w którym w latach 2001-03 amerykański wywiad przetrzymywał swoich więźniów podejrzewanych o działalność terrorystyczną. Polskie władze zaprzeczały tym informacjom. Przyznały tylko, że na lotnisku w Szymanach, w pobliżu Kiejkut, lądowały wyczarterowane przez CIA samoloty, ale miały przewozić "doradców i specjalistów".

Śledztwo wszczęto dopiero latem 2008 r. W jego trakcie dwóch przetrzymywanych dziś w amerykańskiej bazie Guantanamo więźniów - Abd al-Rahim al-Nashiri oraz Abu Zubaydah - otrzymało status pokrzywdzonych. Obaj twierdzą, że przebywali w więzieniu w Polsce.

Wiosną 2011 r. odsunięto od sprawy prokuratora Jerzego Mierzewskiego. Według źródeł "Gazety" zebrał on dowody na to, że w Polsce rzeczywiście działał eksterytorialny amerykański ośrodek. Ujawniliśmy m.in. odpowiedzi, jakich udzielili prokuraturze eksperci od prawa międzynarodowego. Stwierdzili, że funkcjonowanie takiego ośrodka i przetrzymywanie w nim podejrzewanych to złamanie konstytucji i konwencji międzynarodowych, a więzionych tam można kwalifikować jako pokrzywdzonych z artykułu o zbrodniach wojennych i przeciwko ludzkości.

Po odsunięciu Mierzewskiego śledztwo prowadzone przez warszawską prokuraturę apelacyjną miało się skończyć w połowie 2012 r. Przeniesienie go do Krakowa uniemożliwi dotrzymanie tego terminu. - Musi zostać wyznaczony nowy zespół prokuratorów, który będzie zapoznawał się z materiałem dowodowym, a być może przedstawiał nowe wnioski dowodowe czy zamawiał ekspertyzy - tłumaczy Adam Bodnar, wiceprezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która pilotuje sprawę. Bodnar przypomina, że przeciwko Polsce skierowano do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka skargę na nieefektywność postępowania. - Po przeniesieniu trudno się spodziewać, że ta sprawa zostanie wyjaśniona do końca - mówi Bodnar.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 12 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':