http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kibice Legii zrezygnowali z marszu. Kibice Wisły nie przyjechali

PAP, krzem
2012-02-11, ostatnia aktualizacja 2012-02-11 18:59

Pięciu kibiców Legii idzie przez most w stronę Stadionu Narodowego. Sobota 11 luty 2012 r.
Pięciu kibiców Legii idzie przez most w stronę Stadionu Narodowego. Sobota 11 luty 2012 r.
Mateusz Baj/Agencja Gazeta

Warszawa. Jedynie pięć osób w oficjalnej delegacji i kilkaset luzem spośród zgromadzonych pod stadionem Legii trzech tysięcy wyruszyło pod Stadion Narodowy w sobotniej demonstracji kibiców. Marsz miał stanowić protest wobec odwołania meczu o Superpuchar na Stadionie Narodowym oraz polityki rządu wobec kibiców piłkarskich. Przyjazd odwołali kibice krakowskiej Wisły.

Łącznie kilkuset fanów stołecznego klubu przeszło w sobotę po południu sprzed stadionu przy ul. Łazienkowskiej pod Stadion Narodowy, w proteście przeciw odwołaniu meczu o Superpuchar. Demonstracja zakończyła się ok. 18.

Po godzinie 16. fani stołecznej drużyny zaczęli gromadzić się pod stadionem Legii. W ciągu godziny przybyło ich około trzech tysięcy. Wybuchom petard i rac świetlnych towarzyszyły antyrządowe okrzyki, nawiązujące do odwołania meczu o Superpuchar pomiędzy Legią i Wisłą.

Następnie przywódca kibiców Piotr Staruchowicz ogłosił, że wszyscy mają się rozejść do domów, a grupa pięciu osób przejdzie ulicami miasta pod Stadion Narodowy. W ten sposób, jak mówił, fani mieli zakpić z policji, która na sobotni wieczór zgromadziła nadzwyczajne siły. Według nieoficjalnych informacji ulice miasta miało zabezpieczać pięć tysięcy funkcjonariuszy. "Oni kpią z nas, my zakpimy z nich" - krzyczał "Staruch".

Pięciu przedstawicieli grupy kibicowskiej ruszyło w stronę Stadionu Narodowego w eskorcie siedmiu radiowozów policji. Kilka innych radiowozów blokowało Most Łazienkowski i Wał Miedzeszyński. Reszta kibiców pod stadionem Legii była zdezorientowana i powoli zaczęła się rozchodzić, kilkudziesięciu z nich ruszyło trasą demonstracji, jednak w odległości kilkuset metrów za pierwszą piątką demonstrantów.

Planowany na sobotę 11 lutego mecz Legii Warszawa z Wisłą Kraków miał być pierwszym sportowym testem Stadionu Narodowego, otwartej oficjalnie 29 stycznia głównej polskiej arenie Euro-2012. Jednak wobec negatywnej opinii policja w kwestii systemu łączności na obiekcie w środę prezes Ekstraklasy SA Andrzej Rusko zdecydował o odwołaniu imprezy. Kibice Legii wcześniej zgłosili w ratuszu demonstrację pod hasłem "Krytyka polityki rządu w stosunku do społeczeństwa". Podobną planowali sympatycy Wisły, ale ostatecznie do stolicy nie dojechali.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 2
  • 36 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':