Platforma zaczyna rok mocno poobijana - w ciągu zaledwie dwóch tygodni straciła w sondażu TNS OBOP aż 9 punktów proc., z 37 do 28 proc. Przewaga nad
PiS skurczyła się do 2 punktów proc. Gigantyczne straty partia Donalda Tuska poniosła szczególnie na wsi - w styczniu popierało ją 34 proc. mieszkańców wsi, teraz zaledwie 18 proc. Wyraźnie skurczyło się poparcie wśród najmłodszych badanych, a także tych, którzy są zainteresowani polityką.
- Zmiana jest tak znaczna, że nie można sprowadzić jej do błędu pomiaru. Skumulowała się reakcja kilku grup społecznych na różne wydarzenia: jednych przestraszyła zapowiedź reformy emerytur, innych uderzyła nowa ustawa refundacyjna, na niektórych wpłynęły nowe ustalenia w sprawie Smoleńska, młodych wkurzyła sprawa umowy ACTA, bo dla nich swoboda w internecie jest najważniejsza - komentuje Mikołaj Cześnik, socjolog z ISP PAN i SWPS.
Do tego dochodzi kryzys, który nie uderzył jeszcze bezpośrednio w Polskę, ale dotknął już wiele państw Unii. - Rząd nie dość, że ma pecha, bo kryzys to zazwyczaj zły czas dla władzy, to jeszcze popełnia mnóstwo błędów, za które solidnie krytykują go media i opozycja - zaznacza dr Cześnik.
Do błędów PO się przyznaje. - Początek roku był trudny, jak zwykle zresztą dla PO - mówi Rafał Grupiński, szef klubu Platformy. - Płacimy za zapowiedzi reform stabilizujących finanse państwa. Popełniliśmy też błędy, ale niektóre sprawy dzieją się bez naszego udziału. Zrobiło się mroźno, ludzie dostali wysokie rachunki za ogrzewanie, droga była
benzyna - wylicza Grupiński.

PiS cieszy się umiarkowanie, bo na kryzysie Platformy nie korzysta tak bardzo, jak by chciał. - Ci pijarowscy geniusze z Platformy nagle zamienili się w
dzieci we mgle. Spodziewaliśmy się kumulacji politycznych napięć na wiosnę, i dalej jej się spodziewamy, ale Platforma zaczęła rok taką serią wpadek, że traci już teraz. Płaci za kombinację błędów, jak ten z ustawą refundacyjną i arogancji, którą wykazała choćby w sprawie ACTA - mówi nam wiceszef PiS Adam Lipiński.
- Jeszcze kilka takich miesięcy i Platforma może się załamać. Oni przez ostatnie pięć lat tak uwierzyli w swą potęgę, że skostnieli, nie są zdolni do skutecznej reakcji - twierdzi Lipiński.
Sondaż pokazuje na lekką - w granicach błędu pomiaru - poprawę notowań opozycji lewicowej - Ruch Palikota ma 10 proc. (w górę o 2 punkty), a
SLD - 9 proc. (wzrost o 3 punkty). Do Sejmu wszedłby jeszcze
PSL z 5 proc. poparciem. Pod progiem są ziobryści (2 proc.) oraz PJN i Nowa Prawica (po 1 proc.).
18 proc. wyborców - tyle samo co w poprzednim badaniu - jest niezdecydowanych.