Przepisy o oznaczeniu są w ustawie Prawo przewozowe. Daje samorządom możliwość wprowadzenia obowiązku ''stosowania dodatkowych oznaczeń i dodatkowego wyposażenia technicznego''. We
Wrocławiu to np. konieczność wywieszenia w taksówkach dwustronnych cenników na szybie tylnych drzwi auta. Ustawowe ''dodatkowe oznaczenia'' nie odnoszą się do koloru taksówek. Dlatego władze Wrocławia chcą przekonać posłów, aby w Sejmie lobbowali za zmianą przepisów tak, by wzorem europejskich czy światowych metropolii polskie miasta mogły decydować o kolorze taksówek.
Prezydent Rafał Dutkiewicz: - Chciałbym, aby wrocławskie taksówki były tak charakterystyczne jak te nowojorskie czy londyńskie. Z jednej strony wrocławianie i turyści łatwiej mogliby je znaleźć w gąszczu aut, a z drugiej jednokolorowe taksówki są dużo bardziej estetyczne. We Wrocławiu mogłyby być żółte, bo to jeden z kolorów miasta, lub czarne.
Urzędnicy uważają też, że wprowadzenie jednego koloru taksówek pozwoli wyeliminować te nielegalne.
Prezydent do pomysłu przekonał posła PO Michała Jarosa i senatora Jarosława Obremskiego z ruchu Obywatele do Senatu. Jaros przygotował interpelację do Ministerstwa Transportu. Obremski dodaje, że o zmiany w ustawie może wystąpić grupa posłów: - Pod wnioskiem o nowelizację trzeba zebrać 15 podpisów.
Do pomysłu przemalowania taksówek na jeden kolor z dystansem odnoszą się korporacje taksówkarskie.
Stanisław Wiktorek, wiceprezes wrocławskiego ZTP Radio Taksi: - Kiedyś rozważaliśmy, czy nie wprowadzić jednego koloru taksówek. Ale dziś nie ma na to szans ze względów finansowych. Koszt przemalowania samochodu to ok. 4 tys. zł. Kierowcy czasem ledwo na
ZUS mają, a co dopiero na takie inwestycje. Nikt się na to nie zgodzi.
Władze Wrocławia biorą to pod uwagę. Jeśli uda się zmienić ustawę, samorząd na pewno nie nakaże przemalowania taksówek z dnia na dzień.