http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rusinek pożegnał poetkę: Pewnie słucha pani Elli, pije kawę i pali

AGKO
2012-02-09, ostatnia aktualizacja 2012-02-09 15:31

Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta

- Droga pani Wisławo! Patrząc na to, co tu się dzieje i słuchając tego, co tu się mówi, zastanawiam się, co by pani powiedziała na to wszystko - Michał Rusinek wzruszająco i osobiście rozpoczął swoje pożegnanie z poetką Wisławą Szymborską

Tłumy na pogrzebie Wisławy Szymborskiej
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Tłumy na pogrzebie Wisławy Szymborskiej
Michał Rusinek nad grobem Wisławy Szymborskiej
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Michał Rusinek nad grobem Wisławy Szymborskiej
Pogrzeb Wisławy Szymborskiej
Fot. Krzysztof Karolczyk / Agencja Gazeta
Pogrzeb Wisławy Szymborskiej
Był ostatnim żegnającym mówcą podczas ceremonii pogrzebowej na krakowskim cmentarzu Rakowickim. Mówił:

Pewnie podejrzewałaby pani, że ci wszyscy ludzie są tu przypadkowo, że tylko coś ich zatrzymało w drodze np. na jakiś ważny mecz. A może sparafrazowałaby pani własny, ostatnio często cytowany wiersz i powiedziała z błyskiem w oku "no, ksiądz istny Seweryn". Mam nadzieję, że nie ma nam pani tego wszystkiego za złe. Jest tu tyle ludzi, bliższych i dalszych przyjaciół, znajomych, nieznajomych, którzy, wiedząc o pani niechęci do wielkich słów, nigdy nie odważyli się powiedzieć pani wprost jak bardzo są wdzięczni za pani obecność, za pani słowo, to poetyckie i to codzienne, za pani poczucie humoru, za ciepło i cierpką ironię oraz jedyny taki na świecie uśmiech. Dziękuję pani teraz w ich imieniu i swoim imieniu.

Niedługo przed śmiercią mówiła pani, że miała dobre, długie, ciekawe życie i szczęście do ludzi, do przyjaciół. Była pani za to wdzięczna losowi i pogodzona z tym, co miało się stać. Ciekawe, co pani teraz robi? Zakładała pani, że w wersji pesymistycznej będzie siedzieć pani gdzieś przy stoliczku i pisać dedykacje, a w wersji optymistycznej, no cóż, w niebie jest podobno pani ulubiona Ella Fitzgerald, więc pewnie słucha jej pani teraz, paląc papierosa i pijąc kawę. Ale równocześnie, na szczęście dla nas, wciąż może być pani z nami. Zostawiła nam pani sporo do czytania i sporo do myślenia. Dziękujemy, pani Wisławo!



Szymborska i Rusinek. Pierwsza poetka i jej pierwszy sekretarz - tak zaczęła się ta historia

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 1
  • 1
  • 15 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    27 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':