http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Sejmik kobiet lewicy na Dzień Kobiet

Agnieszka Kublik
2012-02-09, ostatnia aktualizacja 2012-02-08 18:27

Przemoc domowa wobec kobiet to temat pierwszego sejmiku kobiet lewicy. Na cztery dni przed Dniem Kobiet zwołał go Leszek Miller. Szef Sojuszu zaczyna zabiegać o głosy kobiet o lewicowych poglądach

Leszek Miller podczas konwencji SLD, wrzesień 2011
Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Leszek Miller podczas konwencji SLD, wrzesień 2011
ZOBACZ TAKŻE
Bo wiele ich w ostatnich wyborach stracił. Kobiety na listach zajmowały dalsze miejsca, na 41 list jedynki dostały tylko 4. A Wanda Nowicka, dziś wicemarszałek Sejmu, przeszła na listę Ruchu Palikota, bo Grzegorz Napieralski ją oszukał i zamiast obiecanego miejsca trzeciego dał czwarte. Leszek Miller, wtedy "tylko" kandydat na posła, wyjątkowo niezręcznie bronił decyzji Napieralskiego: "Jeżeli koło partii kręcą się osoby, kobiety nieatrakcyjne, to jest coś anachronicznego, coś, co odstręcza wyborców".

I dlatego, tuż przed kampanią wyborczą w SLD (partię czeka wybór nowego szefa), Miller - pewniak w tych wyborach - chce się pokazać jako obrońca praw kobiet. Sojusz wynajął na 4 marca Salę Kongresową w Warszawie, która może zmieścić aż 3 tys. osób. Panie - partyjne działaczki - mają zostać do stolicy przywiezione wynajętymi autobusami. Władze odgórnie ustaliły, po ile działaczek mają dowieźć organizacje wojewódzkie, np. Mazowieckie 450 pań, Śląskie - 370, Łódzkie - 300, Małopolskie - 150, a Opolskie - "tylko" 70.

Leszek Aleksandrzak, wiceszef partii, zapewnia "Gazetę", że jest więcej chętnych niż miejsc i trzeba przycinać wojewódzkie "przydziały". Np. Wielkopolska ma chętnych 500 pań, Świętokrzyskie - 300.

Współorganizatorem sejmiku mają być związane z SLD organizacje kobiece: Demokratyczna Unia Kobiet, Partia Kobiet i Akademia Polka Potrafi prof. Joanny Senyszyn (organizuje m.in. bezpłatne szkolenia dla kobiet, które chcą być aktywne, jaką pomoc można uzyskać z UE). I właśnie europosłanka Senyszyn wymyśliła, by 4 marca działaczki SLD zajęły się przemocą domową. Ma jej pomóc Centrum Praw Kobiet.

- 100 milionów kobiet w krajach UE doznało przemocy raz w życiu - mówi Senyszyn (SLD). - Jeden-dwa miliony przemocy doświadcza codziennie. W skali globalnej więcej kobiet umiera wskutek przemocy niż na raka. W Europie siedem dziennie.

Komisja Europejska pracuje nad dyrektywą dotyczącą przemocy wobec kobiet, ale wciąż jej nie ma mimo wielu ponaglających rezolucji (np. Niemcy obawiają się zbyt wysokich kosztów jej wprowadzenia).

Senyszyn: - Dyrektywa jest konieczna, ponieważ kobiety nie mają jednakowej ochrony przed przemocą ze strony mężczyzn, bo przepisy poszczególnych krajów członkowskich UE różnią się. W niektórych państwach gwałt nie jest uznawany za przestępstwo. W wielu przypadkach kobiety nie wnoszą skarg na akty przemocy z powodów ekonomicznych, społecznych, kulturowych czy przez brak zaufania do policji i systemu prawnego.

Senyszyn liczy, że jeśli sejmik się uda, kobiety lewicy będą "sejmikować" co rok.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 5 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':