W styczniu ACTA podpisały w Tokio 22 kraje Unii (w tym nasz), a w imieniu całej UE umowę sygnował unijny ambasador. Pozwalało mu na to grudniowe zalecenie Rady Unii Europejskiej, w której zbierają się ministrowie krajów członkowskich. Jednak podpis ambasadora nie kończy prac na poziomie Rady UE. Zgodnie z unijnymi traktatami potrzebna jest jeszcze finalizacja tej umowy ("zawarcie") przez Radę.
Dlaczego Rada UE nie może zawrzeć ACTA bez ratyfikowania jej przez któryś z krajów członkowskich Unii?
John Clancy, rzecznik Komisji Europejskiej: Umowa dotyczy zarówno uprawnień UE, jak i kompetencji państw członkowskich - polityki karnej - i dlatego jako "umowa mieszana" musi być zatwierdzona na poziomie unijnym oraz w samych krajach członkowskich. Do sfinalizowania ACTA potrzebne jest dokończenie procesu ratyfikacji we wszystkich krajach Unii zgodnie z ich prawem konstytucyjnym oraz zgoda Parlamentu Europejskiego. Jeśli zabraknie któregokolwiek z tych elementów, nawet ratyfikacji tylko w jednym kraju, to Rada UE nie będzie mogła zawrzeć tej umowy.
Rada decyduje o zawieraniu takich umów międzynarodowych jednomyślnie?
- Tak.
W Polsce pojawiły się interpretacje, że nawet nieratyfikowana przez nas ACTA mogłaby obowiązywać tylko częściowo - wyłącznie w ramach kompetencji unijnych, ale nie w zakresie zastrzeżonym dla krajów członkowskich. Taki scenariusz jest możliwy?
- Nie. Powtórzę: bez ratyfikacji przez wszystkie kraje członkowskie umowa ACTA nie ma szans stać się umową Unii Europejskiej. Owszem, może wejść w życie, jeśli ratyfikuje ją dostateczna liczba sygnatariuszy spoza Unii, ale to nie będzie miało wiążącego wpływu na UE, w tym na Polskę.
Źródło: Gazeta Wyborcza