E-sąd z siedzibą przy ul. Bocznej Lubomelskiej w
Lublinie to formalnie VI wydział cywilny lubelskiego sądu rejonowego. Rozpatruje proste pozwy m.in. o niezapłacone rachunki za telefon. Zdarzają się i kwoty liczone w milionach. Pozew do e-sądu można złożyć z domu lub biura, wystarczy mieć komputer z internetem. Gdy sąd nakaże dłużnikowi zapłatę, wyrok - także siecią - można przesłać komornikowi, a ten zajmie się egzekucją.
Sąd elektroniczny powstał dwa lata temu i bije rekordy popularności - wpłynęło do niego prawie 2,5 miliona pozwów! Powód, zdaniem ekspertów jest prosty: wiele firm, instytucji czy zwykłych obywateli zaufało elektronicznemu wymiarowi sprawiedliwości. Dzięki temu złożyło pozwy w sprawach, które być może nigdy nie trafiłyby na rozprawę do tradycyjnego, papierowego sądu, bo szkoda było na nie zachodu.
Zalety wirtualnego sądu dostrzega również rząd. Jesienią w
Poznaniu, na jednej z największych imprez polskiej prezydencji w UE,
Polska pochwaliła się lubelskim sądem jako znakomitym przykładem działania e-administracji.
Ministerstwo sprawiedliwości regularnie daje też nowe etaty dla e-sądu. Tak jest właśnie teraz. Chętni na 12 wolnych miejsc (w tym dla jednego informatyka) mogą składać dokumenty do 15 lutego.
Zwycięzcy konkursu dostaną umowy na czas określony jako tzw. urzędnicy-
stażyści. Po zakończeniu umów i zdaniu wewnętrznego egzaminu mogą liczyć na zatrudnienie bezterminowe. Miesięczna
pensja stażysty waha się w granicach ok. 1,8 tys. złotych brutto. W wymaganiach nie ma słowa o wykształceniu prawniczym. Preferowane byłoby jednak doświadczenie w pracy biurowej w sądownictwie. Do obowiązków stażysty należeć będzie m.in. wprowadzanie danych do programu komputerowego czy pomoc sędziom lub referendarzom.
Obecnie w e-sądzie pracuje 78 urzędników. Referendarzy (z prawem do wydawania orzeczeń) w Lublinie jest 48. Drugie tyle z innych miast, zostało delegowanych do zdalnej pracy w lubelskim sądzie.