Ministerstwo kultury opublikowało we wtorek wieczorem na swojej stronie internetowej pięć instrukcji dla polskiej delegacji, która w 2008 i 2009 r. brała udział w negocjacjach w sprawie umowy ACTA.
Wynika z nich, że
Polska ma się sprzeciwiać, by zakres stosowania środków karnych wykraczał poza uregulowania międzynarodowego porozumienia TRIPS (o prawach autorskich, prawach pokrewnych i znakach towarowych). Mieliśmy pilnować, by wszelkie zarządzenia tymczasowe przeciwko osobom naruszającym prawa własności intelektualnej (np. zabezpieczenie) stosował sąd (ostatecznie może je też - wedle przyjętego tekstu ACTA stosować "właściwy organ", a więc niekoniecznie sąd). Dalej instrukcje zalecały naciskanie na doprecyzowanie, co znaczy "skala handlowa" w przypadku "piractwa" praw autorskich (eksperci krytykują dziś ACTA m.in. za niedoprecyzowanie tej sprawy).
Wreszcie w lipcu 2009 r. w instrukcji znalazło się zalecenie zapoznania się z "dokładnymi ustaleniami dotyczącymi zakresu informacji, jaki może być udostępniany zainteresowanym podmiotom społecznym", bo "zgodnie z dotychczasowymi ustaleniami pomiędzy negocjującymi stronami projekty poszczególnych rozdziałów nie powinny być udostępniane poza kręgi administracji publicznej. Uniemożliwia to przeprowadzenie konsultacji społecznych tych dokumentów. Może także spowodować niejasności w przypadku ewentualnego pojawienia się wniosku o ich udostępnienie w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej". - To jest to, czego się domagaliśmy, chociaż chyba nie wszystko, bo dokumenty kończą się na 2009 r. Z tego co widać, polski rząd upominał się o sprawy, które my widzimy jako problemy, choć nie o wszystkie. Może reszta jest w nieujawnionych dokumentach - skomentowała dla "Gazety" Katarzyna Szymielewicz z Fundacji Panoptykon.
W środę na stronie resortu miały pojawiać się kolejne dokumenty. Ale strona padła.
- Zgodnie z deklaracją pana premiera od wczoraj na stronie internetowej ministerstwa kultury publikowane są instrukcje negocjacyjne dla przedstawicieli Polski na posiedzenia organów przygotowawczych Rady Unii Europejskiej, podczas których dyskutowane było stanowisko UE dotyczące ACTA. W związku z trwającym od wczoraj atakiem DDoS na łącza internetowe MKiDN, dostęp do strony internetowej ministerstwa oraz obsługa poczty elektronicznej jest bardzo utrudniona. Obciążenie łącza wynosi obecnie 99,9 proc., a firewall odrzucił od wczoraj od godz. 20, ze względu na atak, ponad 25 milionów połączeń. Ilość połączeń przyjętych wynosi około 4 tys. - standardowa ilość połączeń w ciągu całego dnia wynosi około dwóch milionów - poinformował w środę rzecznik ministra kultury Maciej Babczyński.
Podczas poniedziałkowej ponadsiedmiogodzinnej debaty publicznej z premierem o ACTA rząd przyjął zobowiązania, które na swojej stronie opublikowało we wtorek Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji.
Pozostałe zobowiązania rządu po poniedziałkowej debacie to: • szybkie opublikowanie polskiego komentarza do ACTA z wyjaśnieniem, jak należy rozumieć przepisy umowy w świetle polskiego prawa; • przegląd polskiego prawa pod kątem wolności w internecie - w tym „publiczna dyskusja, jak zdefiniować na nowo pojęcie » dozwolonego użytku «dzieła w prawie autorskim”, by zrównoważyć „konieczność karania” za naruszenie własności intelektualnej z „gwarantowaniem wolności” (nie jest jasne, o jakiej „wolności” rząd tu pisze. W debacie mówiono o wolności korzystania z dorobku kultury); • zmiana podejścia do konsultacji - mają być szersze, także na platformach internetowych.
Plany nowelizacji prawa autorskiego ogłosiło
PSL. Chce zmienić przepisy dotyczące "dozwolonego użytku". Dziś, jeśli ktoś w internecie dzieli się np. na portalu społecznościowym ulubioną muzyką, może być ścigany za przestępstwo rozpowszechniania bez zezwolenia. PSL chce też upowszechnienia modelu Creative Commons, czyli wprowadzenie zamiast zasady "wszelkie prawa (autorskie) zastrzeżone" zasady "niektóre prawa zastrzeżone".