http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Obrażali żołnierzy w sieci. Mogą dostać zarzuty

Marcin Górka
2012-02-07, ostatnia aktualizacja 2012-02-07 20:32

Kilkunastu internautów, którzy obrażali polskich żołnierzy w Afganistanie, może usłyszeć zarzuty o podżeganie i pochwałę zbrodni, za co grożą trzy lata więzienia - zdecydowała prokuratura w Białogardzie.

Sierżant Jacek Żebryk w Afganistanie
Fot. archiwum prywatne
Sierżant Jacek Żebryk w Afganistanie
Śledztwo wszczęto po zawiadomieniach, które od jesieni ub. roku składał w prokuraturze polski żołnierz sierżant Jacek Żebryk z 1. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie. Ten weteran kilku misji za granicą - w Iraku i Afganistanie - znalazł wpisy, które jego zdaniem godziły w dobre imię polskiego żołnierza. Internauci komentowali informacje o śmierci polskich żołnierzy. Nazywali ich "bandytami" i "najemnikami", chwalili talibów za zabicie Polaków w Afganistanie.

Sierżant Żebryk złożył ponad 70 zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa przez anonimowych użytkowników internetu. Mówił, że nie pozwoli, by tak obrażać żołnierzy, którzy zostali tam wysłani przez polski rząd. Sam stracił kolegę w Iraku, był świadkiem śmierci sierżanta Andrzeja Filipka.

- Z 77 zawiadomień 52 sprawy zostały umorzone, stwierdziliśmy, że wpisy nie wyczerpują znamion przestępstwa - mówi prokurator rejonowy w Białogardzie, która prowadzi w tych sprawach śledztwo, Ziemowit Książek. - Ale kilkanaście wpisów te znamiona wyczerpuje. Ich autorzy mogą otrzymać zarzuty z artykułu 255 paragraf 3 kodeksu karnego.

Mówi on, że za "namawianie do popełnienia zbrodni i jej pochwałę" grożą nawet trzy lata więzienia.

Wpisy, jakie śledczy zakwalifikowali jako przestępstwo, to m.in.: "jednego okupanta mniej", "a niech giną, brawo talibowie", "nie współczuję im, każdy okupant powinien tak skończyć" czy "jak Hitlera zabili, to też się cieszyli, a taki sam okupant, to chyba dobrze, że zginął".

- Każda sprawa będzie wyłączona do odrębnego postępowania - mówi prokurator Książek. - Będziemy je przekazywali tym prokuraturom, na których terenie dokonano wpisu.

Bo wiadomo, gdzie byli internauci, którzy wpisywali obelgi pod adresem polskich żołnierzy. Wpisy są z całej Polski, ale też Anglii, Niemiec czy nawet Libanu. Prokuratura nie chce powiedzieć, czy ustaliła dane autorów.

- To oznacza, że moje działania miały sens - mówi Jacek Żebryk. - Te kilkanaście osób popełniło przestępstwo. Mam nadzieję, że kogoś z nich uda się postawić przed sądem. Tak jak osobę, która groziła mi, dzwoniąc do jednostki wojskowej.

W tej sprawie śledztwo prowadzi policja i prokuratura.

Kiedy i czy autorzy wpisów staną przed sądem, nie wiadomo. - To prokuratury będą prowadziły dalsze czynności - mówi prok. Książek.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 247 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    55 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':