Plura planował, że na posiedzeniu sejmowej komisji mniejszości narodowych zapyta prezesa Głównego Urzędu Statystycznego o ubiegłoroczny spis. Poseł ma bowiem wątpliwości, czy pokaże on prawdziwą liczbę Ślązaków. - Wciąż dostaję informacje od wielu osób, że nie zostały spisane, ponieważ nie dokonały samospisu przez internet, nie zadzwonił do nich też ankieter, ani nie odwiedził rachmistrz - mówi Plura.
Właśnie się jednak dowiedział, że na lutowe posiedzenie komisji prezes
GUS-u nie przyjdzie. - Poinformował też Sejm, że informacje o narodowości GUS poda dopiero w drugiej połowie roku! To moim zdaniem skandal. Mam zamiar zażądać wyjaśnień - mówi Plura. Jego zdaniem, ta sprawa dotyczy setek tysięcy mieszkańców regionu, a policzenie ile osób zadeklarowała narodowość śląską nie jest trudno. - To prosta matematyczna operacja. Nawet nie chcę się domyślać, dlaczego GUS tak zwleka - dodaje.
Plura do tej pory zabiegał o prawne uznanie mowy śląskiej za język regionalny. Dziś taki status ma tylko język kaszubski. Liczył na to, że wyniki spisu pomogą mu w przekonaniu sceptyków do zmiany przepisów. - Teraz nie pozostaje nam nic innego jak działać na własną rękę. Umówiłem się już z zarządem Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej, że od 21 lutego rozpoczniemy zbieranie 100 tys. podpisów pod obywatelskim projektem ustawy w tej sprawie - mówi Plura.
14 lutego pod katowickim GUS-em RAŚ organizuje manifestację pod hasłem "NIE dla matactw GUS w sprawie spisu powszechnego".