Wezwanie na przesłuchanie w charakterze podejrzanego oznacza, że Prokuratura Okręgowa
Warszawa-Praga będzie mu chciała przedstawić zarzuty. Bielawny w BOR-ze odpowiada za ochronę VIP-ów.
Podstawą zarzutów jest ekspertyza, której współautorem jest b. wiceszef BOR-u płk
Jarosław Kaczyński. Jej tezy prokuratura przedstawiła w ubiegłym tygodniu. Według biegłego BOR przed wizytami premiera i prezydenta 7 i 10 kwietnia 2010 r. nie sprawdził lotniska w Smoleńsku, nie wyznaczył funkcjonariuszy oczekujących na pasie na przylot ani ekipy, która miała pilnować samolotu.
Biuro Ochrony Rządu odrzuca te argumenty, przypominając, że podczas delegacji zagranicznych są to zadania gospodarzy (w tym wypadku strony rosyjskiej), a polscy funkcjonariusze chronili bezpośrednio prezydenta, byli na pokładzie i wszyscy zginęli. W obronie funkcjonariuszy BOR-u wystąpił szef MSW Jacek Cichocki. Podkreślił, że duża część oskarżeń sformułowanych na podstawie wniosków z opinii biegłych przygotowanej na polecenie prokuratury dotyczy funkcjonariuszy, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej. - To byli fachowcy najwyższej próby. Należy im się taki sam szacunek jak wszystkim innym osobom, o których myślimy z żalem i z szacunkiem po tej tragedii - mówił Cichocki.
Szef BOR-u gen. Marian Janicki w rozmowie z "Gazetą" stwierdził, że "eksperci depczą po grobach swoich kolegów".
W związku z ekspertyzą dymisji Janickiego domagają się
PiS i Solidarna
Polska.
Informacja o zarzutach dla gen. Bielawnego pokazuje, że śledczy podzielają opinię ekspertów. Renata Mazur, rzeczniczka praskiej prokuratury, poza potwierdzeniem, że oficera wezwano na przesłuchanie jako podejrzanego, nie podaje żadnych szczegółów.
BOR oficjalnie nie komentuje sprawy. Ale oficerowie, z którymi rozmawialiśmy, przypominają, że płk Kaczyński jest w konflikcie z formacją, z której został zwolniony (konflikt dotyczy
mieszkania służbowego) i z samym Bielawnym, który przez dwie kadencje był szefem ochrony prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. W 2006 r., gdy PiS doszedł do władzy, Kaczyński przesunął Bielawnego do ochrony obiektów.
45-letni Bielawny to jeden z młodszych polskich generałów. Awansował go w zeszłym roku prezydent Bronisław Komorowski. W BOR-ze pracuje od 1991 r. Jeżeli w czwartek otrzyma zarzuty, nie będzie mógł pełnić funkcji. Do czasu wyjaśnienia sprawy zostanie zawieszony.