http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Zarzuty dla wiceszefa BOR

Wojciech Czuchnowski
2012-02-06, ostatnia aktualizacja 2012-02-06 15:23

Generał Paweł Bielawny został na czwartek wezwany do prokuratury jako podejrzany w sprawie zaniedbań, popełnionych przez formację przed katastrofą smoleńską

BOR
Fot. Darek Zalewski / Tok fm
BOR
Wezwanie na przesłuchanie w charakterze podejrzanego oznacza, że prokuratura okręgowa Warszawa-Praga będzie mu chciała przedstawić zarzuty.

Podstawą jest ekspertyza, której współautorem jest b. wiceszef BOR płk Jarosław Kaczyński. Jej tezy prokuratura przedstawiła w ubiegłym tygodniu. Według biegłego, BOR przed wizytami premiera i prezydenta, 7 i 10 kwietnia 2010 r. nie sprawdził lotniska w Smoleńsku, nie wyznaczył funkcjonariuszy oczekujących na pasie na przylot, ani ekipy, która miała pilnować samolotu w czasie wizyt.

BOR odrzuca te argumenty, przypominając, że podczas delegacji zagranicznych są to zadania gospodarzy (w tym wypadku strony rosyjskiej), a polscy funkcjonariusze chronili bezpośrednio prezydenta, byli na pokładzie i wszyscy zginęli. W obronie BOR wystąpił szef MSW Jacek Cichocki. Podkreślił, że duża część oskarżeń sformułowanych na podstawie wniosków z opinii biegłych przygotowanej na polecenie prokuratury dotyczy funkcjonariuszy, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej. - To byli fachowcy najwyższej próby. Należy im się taki sam szacunek, jak wszystkim innym osobom, o których myślimy z żalem i z szacunkiem po tej tragedii - mówił Cichocki.

Szef BOR, gen. Marian Janicki w rozmowie z "Gazetą" stwierdził, że "eksperci depczą po grobach swoich kolegów".

W związku z ekspertyzą dymisji Janickiego domagają się PiS i Solidarna Polska.

Informacja o zarzutach dla gen. Bielawnego pokazuje, że śledczy podzielają opinię ekspertów. Prok. Renata Mazur, rzeczniczka praskiej prokuratury, poza potwierdzeniem faktu wezwania oficera na przesłuchanie jako podejrzanego, nie chce podać żadnych szczegółów.

BOR oficjalnie nie komentuje sprawy. Ale oficerowie, z którymi rozmawialiśmy przypominają, że płk Kaczyński jest w konflikcie z formacją, z której został zwolniony (konflikt dotyczy mieszkania służbowego) i z samym Bielawnym, który przez dwie kadencje był szefem ochrony prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. W 2006r. gdy PiS doszedł do władzy, Kaczyński przesunął Bielawnego do ochrony obiektów.

45 letni Paweł Bielawny to jeden z młodszych polskich generałów. Awansował go w ub. roku prezydent Bronisław Komorowski. W BOR pracuje od 1991r. Jeżeli w czwartek dostanie zarzuty, nie będzie mógł pełnić funkcji. Do czasu wyjaśnienia sprawy zostanie zawieszony.









Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':