Z oczywistych powodów wojsko nie chce zdradzić szczegółów operacji
Euro 2012 (plan ma być dopracowany do końca lutego). - Za ochronę granic powietrznych w imieniu szefa
MON odpowiada dowódca operacyjny Sił Zbrojnych - mówi ppłk Mirosław Ochyra, rzecznik tego dowództwa.
To oznacza, że za działania armii w czasie Euro ma odpowiadać to samo dowództwo, które nadzoruje operację polskich wojsk w Afganistanie (szefem jest gen. broni Edward Gruszka).
W praktyce więc m.in. w dniu meczu ma być zamykana przestrzeń powietrzna nad tymi miastami, w których odbywać się będą mecze piłkarskie.
Wojsko postawi też w stan podwyższonego pogotowia bojowego siły powietrzne i lądowe.
Mają być użyte nasze śmigłowce oraz F-16 i MiG-29. Zwykle dyżur bojowy nad Polską pełni jedna para myśliwców gotowych w każdej chwili zaatakować lub przegonić intruza, który naruszyłby przestrzeń powietrzną Polski. W czasie Euro tych par będzie kilka. Mają dyżurować m.in. w bazach w Łasku i Krzesinach. Do zabezpieczeń przestrzeni nad Polską ma być włączony system obrony powietrznej NATO. Spokoju na niebem Polski i Ukrainą strzec ma AWACS, czyli samolot powietrznego systemu ostrzegania i kontroli, który m.in. pełnił już taki dyżur podczas uroczystości pogrzebowych pary prezydenckiej po katastrofie smoleńskiej w kwietniu 2010 roku.
W stanie podwyższonej gotowości bojowej mają być też postawione śmigłowce bojowe z 1. Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych, które stacjonują w Pruszczu Gdańskim i Inowrocławiu (ich zadaniem będzie np. niesienie pomocy ewentualnym ofiarom ataku terrorystycznego).
Specjalnym parasolem ochronnym wojska, policji i wszystkich specsłużb (Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Służb Wywiadu i Kontrwywiadu Wojskowego) mają być otoczone wszystkie miasta, w których odbywać się będą rozgrywki piłkarskie.
W kwietniu wojsko,
policja i specsłużby wezmą udział w ćwiczeniach, które sprawdzą ich przygotowanie do Euro. Kryptonim: ''Renegate 2012/1''. Ich scenariusz jest tajny. Dowiedzieliśmy się, że ćwiczone będą działania w razie ataku terrorystycznego, a także wtargnięcia do Polski - jak mówią wojskowi - ''obcej
maszyny'', która będzie próbowała zaatakować miejsce, gdzie odbywać się będzie mecz piłkarski.